Reklama

Nadal tylko korekta

Publikacja: 13.06.2007 09:26

Zadaniem popytu na wtorkowej sesji było utrzymanie wczorajszego poziomu cen. Nie zostało

to zrealizowane, co utrudnia sytuację posiadaczy długich pozycji, ale nie czyni jej beznadziejną. Początek sesji dawał jeszcze jakieś nadzieje. Wprawdzie otwarcie dokonało się na minusach, to jednak były one na tyle niewielkie,

że popytowi udało się szybko je zniwelować. Później pojawiły się plusy. Zwyżka cen, która je spowodowała, miała jednak poważny mankament - towarzyszył jej niewielki obrót. To sprawiało, że cała akcja kupujących nie była wiele warta.

Już przed południem ceny zaczęły spadać. Najpierw w ramach rano wykreślonego zakresu wahań, a później już wyznaczając nowe minima sesji. Spadek cen trwał dość długo, bo niemal do końca sesji, ale mimo to trudno go uznać za dramat posiadaczy długich

pozycji. Zauważmy, że także i tym razem obrót nie był znaczący. Z pewnością więc nie można powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z poważnym atakiem podaży.

Reklama
Reklama

Spadek cen, jaki zaczął się przed południem, można uznać za dalszy ciąg poniedziałkowego zejścia pod poziom południowej konsolidacji. Skala przeceny nie jest znaczna. Wczorajszy dołek

to także okolice zniesienia

61,8 proc., rozpoczętego w ubiegły piątek wzrostu cen. Zatem można jeszcze uznać, że przecena była tylko korektą. Tym bardziej jest to słuszne, że przecież nadal jesteśmy w trakcie hossy, a tym samym trzeba przyjąć, że nadal pozycją domyślną jest pozycja długa. Przecena z ubiegłego tygodnia tego nie zmieniła, choć, oczywiście, nikt o niej nie zapomina. Problem w tym, że takich przecen w trakcie tego trendu wzrostowego było już sporo, a i tak po jakimś czasie pojawiały się nowe szczyty. Kiedyś pewnie któraś z takich przecen będzie tą, która rozpocznie bessę. Dowiemy się o tym po fakcie.

W ciągu dnia nie było żadnych ciekawych publikacji, ale za to mieliśmy okazję obserwować osobliwą wymianę zdań. Rano Zyta Gilowska przedstawiła proponowane przez Ministerstwo Finansów założenia do przyszłorocznego budżetu. W trakcie dnia "proszący o zachowanie anonimowości wysoki rangą przedstawiciel Narodowego Banku Polskiego" zauważył, że prognoza stóp procentowych jest zbyt wysoka. Po południu premier Gilowska w odpowiedzi stwierdziła, że "Ministerstwo Finansów musi być bardzo konserwatywne w ocenie stóp procentowych". Trudno się z tym nie zgodzić.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama