Ostatnio w Jago sporo się zmieniło: zarząd, właściciele. Inwestorzy od dłuższego czasu zadają sobie pytanie, jaka jest nowa strategia spółki. "Parkiet" już wie.
Poprzedni zarząd chciał budować za 30 mln zł nową chłodnię pod Warszawą. Elżbieta Sjoeblom, największy akcjonariusz Jago, była przeciwko. Tymczasem - jak się dowiedzieliśmy - chłodnia powstanie. Co więcej, nowy biznesplan zakłada, że będzie większa, niż zapowiadał "stary" zarząd. Po co Jago większa chłodnia? Otóż już niedługo spółka będzie nie tylko dystrybutorem mrożonek. Chce rozszerzyć ofertę. W grę wchodzi zarówno współpraca z dotychczasowymi klientami, jak i przejęcia spółek z branży spożywczej. Do pierwszego zakupu ma dojść jeszcze w tym roku.
Jak zapowiada Wojciech Antkowiak, prezes Jago, firma jest zainteresowana przejęciem rybnego Wilbo. Co ciekawe - to spółka, w której obecny prezes Jago był niegdyś członkiem zarządu. Przedstawiciele Wilbo nie potwierdzają i nie zaprzeczają, że rozmawiają z Jago. Nie jest jednak tajemnicą, że dwaj najwięksi udziałowcy Wilbo chcą wyjść z inwestycji.