Węgierski rząd zamierza otworzyć tamtejszy rynek ubezpieczeń zdrowotnych dla prywatnych firm. Wprawdzie ich liczba i zasięg działalności mają być ograniczone, ale i tak będzie to oznaczało koniec państwowego monopolu w opiece medycznej, który komuniści utworzyli prawie 60 lat temu.

W parlamencie jest już projekt rządowej ustawy, który przewiduje utworzenie pięciu do siedmiu funduszy zdrowotnych, które mają konkurować między sobą o kontrakty pacjentów. Premier Ferenc Gyurcsany zapowiedział jednak, że państwo zachowa dla siebie większościowe udziały w każdym z tych funduszy, ale resztę przeznaczy dla prywatnych spółek. Uzyskałyby one w ten sposób dostęp do węgierskiego rynku ubezpieczeń zdrowotnych, na którym przychody ze składek grupa ubezpieczeniowa MaBiSz szacuje na 900 mld forintów (4,9 mld USD). Sojusz Wolnych Demokratów, partia kontrolująca ministerstwo zdrowia, przekonuje, że dostawcy usług medycznych poprawią ich jakość i dostępność, kiedy będą musieli konkurować między sobą o ich finansowanie.

- Trzeba zmienić cały system, jeśli chcemy otrzymać nową jakość usług. Jesteśmy przekonani, że tylko konkurencja między ubezpieczycielami może skutecznie doprowadzić do konkurencji między dostawcami usług medycznych - mówił w debacie parlamentarnej szef Wolnych Demokratów Janos Koka.

Znaczenie konkurencji w służbie zdrowia podkreślał też premier Gyurcsany. Firmy ubezpieczeniowe muszą mieć więcej informacji, zanim zdecydują, czy rządowe propozycje są dla nich interesujące. Ferenc Borokay z MaBiSz zwraca uwagę, że np. nie wiadomo, dlaczego projekt ustawy przewiduje zakończenie rywalizacji o kontrakty pacjentów po 6 lub 12 miesiącach od wejścia programu w życie. Parlament ma zakończyć prace nad tą ustawą do 1 lipca, a spółki mogłyby zacząć działać w ubezpieczeniach zdrowotnych od przyszłego roku. Po maksymalnie rocznym okresie zabiegania o klientów każda firma ubezpieczeniowa ma mieć wyznaczony określony region geograficzny. Jeśli ktoś nie będzie chciał podpisać umowy z żadnym funduszem, będzie przypisany do tego, któremu powierzono region jego zamieszkania. Prace nad projektem ustawy trwały ponad rok.