Notowania GF Premium, drugiej na parkiecie firmy faktoringowej, która na giełdzie debiutowała w połowie czerwca, są już o ponad 20 procent niższe od ceny emisyjnej (28 zł) i o około 18 procent niższe od ceny, po jakiej nastąpiło otwarcie debiutu (26,8 zł). Wczoraj za papiery spółki inwestorzy płacili 22 złote.

Prezes GF Premium Dariusz Piasecki nie jest zadowolony z tego, jak kształtuje się kurs praw do akcji spółki. - Uważam, że ci inwestorzy, którzy sprzedają nasze walory, popełniają błąd, bo firma ma przed sobą bardzo dobre perspektywy - mówi D. Piasecki. Od czasu debiutu spółka podpisała cztery znaczące umowy faktoringowe (przekraczające 10 procent kapitałów własnych) i dwie umowy udzielenia pożyczek. Przychody z zawartych umów faktoringowych mają wynieść maksymalnie 13 mln złotych rocznie (przy założeniu, że klienci wykorzystają w całości przyznane im limity faktoringowe). - W tym tygodniu podpiszemy kolejne umowy - zapowiada prezes Piasecki.

Jak twierdzą przedstawiciele spółki, finalizacja podwyższenia kapitału ma nastąpić już w lipcu. Aby sprostać zobowiązaniom z tytułu zawartych już umów, spółka zaciągnęła kredyt w Banku BGŻ (pod zastaw pozyskanych z emisji środków zgromadzonych na razie na lokacie w tym samym banku) w wysokości 1,5 mln złotych. - Realizacja większości umów tak naprawdę rozpocznie się w lipcu. Planujemy, że już wtedy pieniądze z emisji trafią do spółki - dodaje Dariusz Piasecki.

Wyniki GF Premium za I kwartał ubiegłego roku są (zarówno jeżeli chodzi o zysk, jak i przychody) prawie dwukrotnie wyższe niż w analogicznym kwartale 2006 r. Według prezesa, II kwartał będzie jeszcze lepszy. W całym 2007 r. spółka ma zarobić 3,43 mln zł, przy przychodach 180 mln zł.