Odpowiedzialny w czeskim rządzie za pracę i sprawy społeczne minister i wicepremier Petr Necas przedstawia kolejne pomysły reform. Domaga się liberalizacji kodeksu pracy, a także podniesienia wieku emerytalnego. Na szali kładzie swoje pozostanie w resorcie.

Kluczowy postulat ministra to wprowadzenie jednakowego dla kobiet i mężczyzn momentu odchodzenia z pracy - 65 lat. Obecnie wiek emerytalny wynosi 57-61 lat dla kobiet (zależnie od liczby dzieci) i 62 lata dla mężczyzn. Jego podniesienie, połączone z częściową prywatyzacją systemu świadczeń społecznych, ma odciążyć budżet państwa, który w tym roku zamknie się zapewne deficytem równym 4 proc. PKB. - W 2030 r. co trzeci obywatel będzie w wieku powyżej 60 lat - przestrzega Necas. - Na każdą osobę wnoszącą składki przypadnie jeden emeryt. Reforma jest więc niezbędna - dodaje. Dodatkowo minister proponuje utworzenie specjalnego funduszu zabezpieczającego wypłatę świadczeń, do którego trafiałyby zyski z prywatyzacji.

Wicepremier w prawicowym rządzie Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) opracował też projekt liberalizacji kodeksu pracy. Choć organizacje przedsiębiorców uznały go za nie dość odważny, zmienia on prawie 250 przepisów dotychczasowego prawa. Największym echem odbiła się propozycja zniesienia ograniczeń w zatrudnianiu osób niepełnoletnich. Jeśli nowy kodeks zyska zgodę rządu i parlamentu, będą one mogły pracować nie 30, a 40 godzin tygodniowo.