Reklama

Reklamy banków nie będą sprawdzane

Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego - odmiennie niż KNF - nie będzie analizował reklam nadzorowanych przez siebie instytucji

Publikacja: 21.07.2007 09:36

Nadzór bankowy raczej nie zajmie się monitorowaniem reklam banków - wynika z pisma, jakie przekazał nam Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego. GINB jest organem wykonawczym Komisji Nadzoru Bankowego, do której niedawno zwróciła się o analizę materiałów promocyjnych banków Komisja Nadzoru Finansowego.

KNF ma inne cele

KNF od pewnego czasu bacznie przygląda się reklamom nadzorowanych przez siebie instytucji. Ale GINB wyjaśnia, że KNB ma inne cele niż KNF. Nadzór finansowy powinien zajmować się "zapewnieniem prawidłowego funkcjonowania rynku finansowego, jego stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości, zaufania do rynku finansowego, a także zapewnieniem ochrony interesów tego rynku". Nadzór bankowy dba przede wszystkim o depozyty klientów banków.

Jak uzasadnia swoje stanowisko GINB? "W prowadzonych postępowaniach KNB może i powinien kierować się wyłącznie celami nadzoru bankowego, które sprowadzają się do zapewnienia bezpieczeństwa środków pieniężnych gromadzonych na rachunkach bankowych oraz zgodności działalności banków z prawem bankowym, ustawą o NBP, statutem oraz decyzją o wydanie zezwolenia na utworzenie banków" - napisali urzędnicy nadzoru bankowego.

Takie podejście - dbania przede wszystkim o bezpieczeństwo pieniędzy złożonych przez klientów w bankach - reprezentował nadzór bankowy pod kierownictwem poprzedniego szefa Wojciecha Kwaśniaka. Przekazane "Parkietowi" pismo wskazuje, że Alfred Janc, nowy szef GINB, będzie kontynuował politykę poprzednika.

Reklama
Reklama

KNB może zalecić

Inspektorat zastrzega, że nadzór bankowy ma możliwość zalecenia konkretnym bankom "zaniechania określonych form reklamy". Jednak takie zalecenia są możliwe "w ramach nadzoru". Co to znaczy? W przeszłości nadzór zakazywał reklamowania się bankom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej. Chodziło o to, żeby takie instytucje nie przyciągały nowych klientów, którzy mogliby składać w nich swoje pieniądze.

Pozostaje jeszcze możliwość wydania przez nadzór "rekomendacji" (podobnej do ubiegłorocznej, dotyczącej kredytów walutowych). Dotyczą one "dobrych praktyk ostrożnego i stabilnego zarządzania bankami". Nadzór zwraca jednak uwagę, że rekomendacje "nie mają charakteru aktu prawnego". Teoretycznie więc do rekomendacji można się nie stosować, ale w praktyce banki starają się nie narażać nadzorowi.

Skarg jest niewiele

GINB przyznaje, że otrzymuje skargi od klientów banków skarżących się na nierzetelne reklamy albo uważających, że zostali wprowadzeni w błąd. Ale według inspektoratu, w ostatnich 12 miesiącach stwierdzono tylko cztery takie przypadki.

Co robi wówczas nadzór? "W sprawach tych GINB występował do prezesów banków wskazanych przez klientów o przedstawienie wyjaśnień w tej sprawie, zwracając im jednocześnie uwagę na konieczność stosowania rozwiązań eliminujących w przyszłości tego rodzaju nieprawidłowości, które powodują wzrost ryzyka reputacji" - czytamy w stanowisku inspektoratu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama