Niektórym posłom PiS nie podoba się pomysł opóźnienia integracji Komisji Nadzoru Finansowego i Komisji Nadzoru Bankowego. Jednak są oni w mniejszości - reszta poprze to, co wskażą władze partii
Pomysł przesunięcia terminu konsolidacji Komisji Nadzoru Bankowego z Komisją Nadzoru Finansowego o pięć lat, a zatem z 1 stycznia 2008 roku na 1 stycznia 2013 roku, podzielił środowisko. Czołowym oponentem jest główny zainteresowany, przewodniczący zarówno KNB, jak i KNF - Stanisław Kluza, który we wczoraj opublikowanej rozmowie z "Parkietem" wyraźnie podkreślił swoje stanowisko. Przeciwników propozycji Ministerstwa Finansów nie brakuje także w... samym PIS, który z założenia projekt ministra powinien poprzeć.
Konsolidacja teraz,
opóźnienie bez uzasadnienia
- Przesunięcie integracji nadzorów w czasie nie jest dobrym pomysłem - mówi poseł PIS Maks Kraczkowski. Poseł twierdzi, że Komisja Nadzoru Finansowego spełniła wszelkie oczekiwania towarzyszące jej powoływaniu: skupia w sobie profesjonalistów, osiąga sukcesy, mało kosztuje budżet państwa. - Stanisław Kluza jest osobą rzetelną, oszczędną i rozważną w wydatkowaniu pieniędzy - chwali przewodniczącego KNF Maks Kraczkowski. Podkreśla też, że KNF powstała z myślą o jej rychłej integracji z nadzorem bankowym i to jest kierunek, w którym Ministerstwo Finansów powinno podążać. Możliwość rozważenia zmiany planowanego dużo wcześniej terminu zintegrowania nadzorów poseł wyobraża sobie tylko w momencie zaistnienia okoliczności nadzwyczajnych, które, jego zdaniem, dziś nie występują. - Jak będę głosował w Sejmie? Jeżeli nie zostanę przekonany i nie będzie dyscypliny klubowej, to będę przeciwny - zapowiada.