Warszawska spółka zajmująca się outsourcingiem sprzedaży zarobiła na czysto w II kwartale 0,65 mln zł, wobec 0,58 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Przychody wzrosły z 3,3 mln zł do 18,3 mln zł. Po dwóch kwartałach Arteria ma nieco ponad 1 mln zł zysku netto (około 0,8 mln zł przed rokiem), przy przychodach wynoszących 24,6 mln zł (6,6 mln zł w I półroczu 2006 roku).

- Jesteśmy zadowoleni z wyników. Są dokładnie takie, jakich się spodziewaliśmy. Podtrzymujemy tegoroczne prognozy - mówi Wojciech Bieńkowski, prezes Arterii. Zarząd planuje, że firma zarobi na czysto w tym roku 3 mln zł, przy obrotach wynoszących 50 mln zł.

Pod koniec czerwca Arteria podniosła znacznie prognozy przychodów (z 18,3 mln zł do obecnych 50 mln zł). Prawdopodobnie to nie ostatnia korekta w tym roku. - Zobaczymy po trzecim kwartale - mówi prezes Bieńkowski. Dodaje, że w tym roku spółka bardzo dużo inwestuje i pozytywne efekty tych inwestycji mają być widoczne w przyszłym roku. - Z firmy, która świadczyła usługi call center, stajemy się dużą organizacją handlową. Przejęliśmy spółkę Rigall Distribution. Budujemy też własną sieć sprzedaży. Teraz mamy trzy placówki. Do końca września ma ich być około 20, a do końca roku może nawet 30. W przyszłym roku będziemy dalej zwiększać sieć. W grę wchodzą lokalizacje w centrach handlowych dużych miast - zapowiada prezes.

Zarząd Arterii planuje, że do końca 2008 roku będzie działać łącznie 100 sklepów sprzedaży detalicznej. W III kwartale spółka ma przedstawić strategię rozwoju.