Reklama

Będą zachęty do budowy nowych elektrowni

Resort gospodarki mówi, że energii nam nie zabraknie, ale chce nowych inwestycji w sektorze

Publikacja: 08.08.2007 08:42

Ministerstwo Gospodarki, chociaż oficjalnie deklaruje, że kryzys energetyczny nam nie grozi, postanowiło ożywić tempo, w jakim w Polsce powstają nowe elektrownie. Przygotowało projekt rozporządzenia, które umożliwi organizowanie przetargów na budowę "nowych mocy" lub na realizację przedsięwzięć zmniejszających popyt na energię elektryczną. Do tej pory takich przepisów nie było. Teraz przetargi będzie rozpisywać prezes Urzędu Regulacji Energetyki. - Chcielibyśmy, aby rozporządzenie zaczęło obowiązywać jeszcze w tym roku - mówi Krzysztof Tchórzewski, wiceminister gospodarki zajmujący się sektorem energetycznym.

Katastrofy być nie powinno

W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia resort gospodarki napisał, że przetargi na nowe moce rozpisuje się wtedy, gdy firmy z własnej inicjatywy nie inwestują w elektrownie tyle, ile potrzeba z punktu widzenia kraju. Czy to znaczy, że ministerstwo spodziewa się problemów z zaopatrzeniem w energię?

URE przedstawia opracowania mówiące, że takie problemy mogą się pojawić w Polsce za 5-7 lat. Na rynku często słyszy się o dziesiątkach miliardów złotych, które Polska będzie musiała w nadchodzących latach przeznaczyć na inwestycje w nowe elektrownie. Z analiz robionych na potrzeby resortu gospodarki wynika, że rocznie powinno powstawać 800-1000 MW nowych mocy. Tymczasem obecnie budowane są trzy bloki dające w sumie około 1700 MW, a o kolejnych tylko się mówi.

Jak ustaliliśmy, resort gospodarki nie skończył jeszcze prac nad sprawozdaniem z wyników nadzoru nad bezpieczeństwem zaopatrzenia w energię elektryczną na ten rok (MG powinno przedstawić ten dokument do 30 czerwca). Ubiegłoroczne analizy pokazywały, że w krótkim okresie kryzys rzeczywiście nam nie grozi. Wiceminister podtrzymuje tę ocenę. - Dzięki nowemu rozporządzeniu chcemy raczej wskazać te punkty w kraju, w których inwestycje w bloki energetyczne są dla nas najbardziej interesujące - mówi K. Tchórzewski.

Reklama
Reklama

Wystartują dzięki zachętom?

Gdzie potrzeba nowych mocy wytwórczych? - Analizę w tej sprawie prowadzi obecnie PSE-Operator (spółka koordynująca działanie elektroenergetycznego systemu przesyłowego - red.). Do jej zakończenia trudno przesądzać o konkretnych lokalizacjach, ale dość często mówi się np. o Lubelszczyźnie, w okolicach kopalni "Bogdanka" czy okolicach północno-wschodniej Polski - wyjaśnia K. Tchórzewski. Kto będzie mógł startować w przetargach na budowę elektrowni? - Musimy urządzać przetargi dla podmiotów z całej UE. Do uczestnictwa będzie miał prawo każdy, kto spełni warunki określone w rozporządzeniu i w określonych przez prezesa URE warunkach przetargu. Przede wszystkim przedsiębiorca będzie musiał stwierdzić, że jest to dla niego opłacalne - mówi K. Tchórzewski. Dlatego, jego zdaniem, istotne będą zawarte w ofercie warunki dotyczące np. zbytu pewnej ilości energii na rzecz operatora czy przydział uprawnień do emisji CO2 z tzw. rezerwy. Przetargi mają jednak dotyczyć wyjątkowych sytuacji. Podstawą dla inwestycji w sektorze będą przede wszystkim mechanizmy rynkowe i wynikające z nich właściwe sygnały cenowe.

Krzysztof Tchórzewski, wiceminister gospodarki zajmujący się sektorem elektroenergetycznym. Jak ustaliliśmy,

jego resort prowadzi końcowe prace nad sprawozdaniem o bezpieczeństwie zaopatrzenia w energię.

Wyniki tych prac MG

powinno było opublikować ponad miesiąc temu.

Reklama
Reklama

Fot. Dariusz Golik/

/fotorzepa

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama