Reklama

Firmy nie boją się podwyżek

Publikacja: 14.08.2007 09:09

Przedstawiciele przemysłu spożywczego uważają, że rosnące ceny podstawowych produktów rolnych to tendencja sezonowa, która nie wpłynie na kondycję firm.

Według Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej od 22 lipca do 5 sierpnia pszenica konsumpcyjna zdrożała o 8 proc. z 548 do 592 zł/t. W skali roku podwyżki przekroczyły 46 proc.

Nagły skok cen wynika z pogorszenia warunków pogodowych w trakcie żniw, ale nie tylko. Jest to reakcja rynku na wcześniejsze doniesienia o mniejszych, niż planowano, zbiorach w Europie Południowej i Wschodniej oraz o suszy na Ukrainie. Zazwyczaj ceny ziarna z chwilą rozpoczęcia żniw zaczynają spadać, jednak w tym roku jest inaczej ze względu na niski stan zapasów. W ubiegłym roku z powodu suszy zebrano zaledwie 22 mln ton zbóż przy zapotrzebowaniu rzędu 27 mln ton. Braki uzupełniono z krajowych zapasów - 3 mln ton i z importu - sprowadzono 2,2 mln ton zbóż, w tym 1,2 mln ton pszenicy oraz około 600 tys. ton kukurydzy. W 2007 r. zbiory w Polsce będą znacznie lepsze. Zdaniem MRiRW, osiągną poziom 27,5 mln ton, jednak przy obecnym stanie zapasów to zbyt mało, by zahamować wzrost cen.

Drożejące zboża to wyższe ceny mąki, jednak w trudniejszej sytuacji mogą się znaleźć także producenci alkoholi. Waldemar Rudnik wiceprezes zarządu firmy Sobieski, uważa, że jest jeszcze za wcześnie na analizowanie skutków wzrostu cen zbóż. Według niego, firma zgromadziła odpowiednie zapasy spirytusu i spokojnie obserwuje zachowania rynku. Zdaniem Rudnika, jeśli nastąpią jakieś podwyżki cen wódek, to będą one nieznaczne.

Do niedawna bardzo trudna sytuacja panowała na rynku wieprzowiny. Jeszcze w maju producentom trzody chlewnej za kilogram żywca płacono 3,25 zł, co nie gwarantowało nawet zwrotu kosztów produkcji. Rząd bezskutecznie występował do Komisji Europejskiej o zgodę na wprowadzenie mechanizmów interwencyjnych w postaci dopłat do prywatnego przechowywania półtusz oraz do eksportu przetworów mięsnych. Tymczasem na drogach i przed bramami zakładów przetwórczych trwały protesty rolników.

Reklama
Reklama

Wysokie pogłowie trzody chlewnej oraz systematycznie wzrastające ceny pasz ograniczyły produkcję wieprzowiny. Obecnie ceny żywca przekroczyły 4 zł/kg i ciągle rosną, co zapewne stanowi początek tzw. nowego cyklu świńskiego i zwiększania produkcji aż do wystąpienia kolejnej "górki świńskiej". Zdaniem Macieja Dudy, prezesa zarządu Polskiego Koncernu Mięsnego Duda, obecna tendencja cenowa nie ma większego wpływu na sytuację ekonomiczną firm zajmujących się ubojem. Wyższe ceny skupu zachęcą rolników do wznowienia produkcji trzody, więc zakłady będą miały lepszy dostęp do tańszego surowca.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama