Dziś zarząd KGHM będzie dyskutował nad zmianą prognozy finansowej na ten rok. Opinie analityków co do wysokości spodziewanego zysku netto są podzielone. Według optymistów, tegoroczny zysk spółki może przekroczyć 4 mld zł. Sceptycy twierdzą, że będzie to "najwyżej" 3,4 mld zł. Ci drudzy wskazują na niższe ceny miedzi w ciągu ostatniego miesiąca. Od 20 lipca spadły o 13 proc., do nieco ponad 7 tys. USD za tonę. Eksperci zwracają również uwagę na możliwość zmniejszenia produkcji w związku z zaprzestaniem pracy w niedzielę.
Według niektórych analityków, zarząd może odczekać kilka dni z prezentacją swoich planów, aby lepiej przyjrzeć się sytuacji na rynku. Przypomnijmy, że sporządzając prognozę w styczniu, zarząd KGHM zakładał, że średnia cena miedzi wyniesie w tym roku 5,7 tys. USD za tonę. W międzyczasie podskoczyła do ponad 8 tys. USD, potem spadła.
Tymczasem akcjonariusze spółki są nadal zmartwieni zawieszeniem przez sąd okręgowy w Legnicy wypłaty II transzy dywidendy (8,48 zł na akcję) 10 września. Wczoraj do sądu wpłynęło zażalenie KGHM. Dokument ma zostać przedłożony sędziemu, który zajmuje się sprawą zaskarżonej przez Ryszarda Zbrzyznego uchwały NWZA KGHM. Uchwała korygowała czerwcową decyzję WZA w sprawie podziału zeszłorocznego zysku. Ryszard Zbrzyżny, poseł SLD i związkowiec, nie chce, aby został w całości przeznaczony na wypłatę dywidendy.
Co w tej sytuacji ma do powiedzenia największy akcjonariusz KGHM, który zdecydował w czerwcu o przeznaczeniu całego zeszłorocznego zysku na wypłatę dywidendy? "Ministerstwo Skarbu Państwa z uwagą obserwuje toczące się postępowanie sądowe" - brzmi odpowiedź biura prasowego MSP (Skarb Państwa ma około 41 proc. akcji KGHM).
Sprawie przygląda się również Komisja Nadzoru Finansowego.