W piątek przed południem ceny metali kontynuowały wzrosty z poprzednich dwóch dni i to dzięki nim miniony tydzień był pierwszym od 20 lipca,
w którym miedź zwyżkowała na londyńskiej giełdzie. Miedź drożała po opublikowaniu raportu World Bureau of Metal Statistics, który poinformował, że w pierwszym półroczu światowe zużycie miedzi było większe od jej dostaw o 216 tys. ton. W Chinach popyt wzrósł w tym okresie aż o 40 proc. - podała brytyjska firma Ware.
Ale właśnie w Szanghaju zaczęły się piątkowe spadki ceny. Przecenę kontraktów terminowych spowodowały pierwsze od pięciu dni zniżki kursów na azjatyckich giełdach akcji. Odebrano to jako zapowiedź spowolnienia wzrostu gospodarczego, a więc zmniejszenia popytu na surowce.
Podobnie ocenili sytuację uczestnicy europejskiego rynku i przed raportem o stanie budownictwa mieszkaniowego w USA cena miedzi spadła o 80 USD, po wcześniejszym wzroście o 19 USD rano. Przez dłuższy czas nie pomagał nawet większy od oczekiwanego wzrost zamówień na dobra trwałe w Stanach Zjednoczonych. Optymizm wrócił dopiero po opublikowaniu raportu z rynku mieszkaniowego, który wbrew powszechnemu oczekiwaniu pokazał wzrost liczby sprzedanych nowych domów w lipcu o 2,8 proc.
Pod koniec piątkowych notowań tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała w Londynie 7290 USD, o 39 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały po 7010 USD za tonę.