Reklama

Trudna rozmowa o szczęściu

Nie mogę się pochwalić, że wcinam czekoladę po cichu, a więc chwalę się, że kupiłem samochód. Uzależniam swoje szczęcie od innych

Publikacja: 27.08.2007 08:54

Każdy z nas robi coaching sam ze sobą. Włącznie ze mną. Oto jak wyglądało to ostatnio w moim przypadku.

- Czy jestem szczęśliwy?

- Dobre pytanie.

- Dobrze, że tak mówię, bo nie wygląda na to, że jestem szczęśliwy, zadając sobie takie pytanie.

- Jestem.

Reklama
Reklama

- A dlaczego nie za bardzo to widać?

- W głębi serca jestem szczęśliwy.

- Tak głęboko, że prawie zapominam o swoim szczęściu.

- Bo są różne poziomy szczęścia.

- Nie udaję, że czytałem Tatarkiewicza. Książka "O szczęściu" leży w mojej szafie od miesiąca razem z wieloma innymi.

- Całe szczęście, że kiedyś mój klient mi wytłumaczył, o co chodzi.

Reklama
Reklama

- Słucham. Lubię słuchać siebie.

- Nie można być po prostu szczęśliwym. Są różne poziomy szczęścia. Pierwszy to przyjemność, drugi to radość, trzeci powodzenie, a czwarty to błogostan.

- Czwarty to najwyższy poziom.

- W głębi siebie. Nie ma hierarchii. Nie o to chodzi.

- Jakie są różnice między tymi poziomami?

- Wytłumaczę w taki oto prosty sposób: szczęście to coś, co się tworzy. Pomyśl o dziecku. Najpierw jest seks. To przyjemność. Intensywna, ale krótkotrwała. Można ją powtórzyć. Można także się od niej uzależnić. Łatwo zepsuć to szczęście, lekceważąc konsekwencje. Ta przyjemność może być też jałowa. Potem jest radość: dziecko się rodzi. Jest wysiłek, może nawet ból, ale pojawia się. Cud. To doświadczenie siły natury. Oczywiście radość także minie, ale samo wspomnienie tej radości to też radość. Potem jest powodzenie. Pojawia się, kiedy dziecko robi postępy. Pierwszy krok. Pierwsze słowa: "mama", "tata"... To szczęście jest bardziej stałe, bo stale dziecko przy nas się rozwija. Jednak to szczęście ma nasilać się cały czas. Każdy krok pociąga za sobą oczekiwanie na następny. I szczęściem jest cieszenie się z każdego postępu, bo takie szczęście pomaga także przy następnym kroku. No i w końcu jest błogostan. Pojawia się, kiedy dziecko mówi mi "kocham cię" i czuję, że jego miłość mnie nigdy nie opuści. Że w momencie swojej śmierci będę szczęśliwy, bo jestem kochany i kocham. Że mogę iść do Boga ze swoim skarbem miłości, że zbierałem na ziemi ofiarę dla Niego jako przejaw wdzięczności za te dary, które służyły mi przez całe życie.

Reklama
Reklama

- Czyli jestem szczęśliwy przez przyjemność czy może radość lub powodzenie albo błogostan?

- Właśnie.

- Dobrze, że zadaję sobie takie pytanie, to dobry znak.

- Zadaję pytanie: Czy jestem szczęśliwy przez przyjemność?

- Jakbym był po seksie. Ten, który sobie zadaje to pytanie, zadaje je niezwłocznie drugiej osobie i przez to oddaje szczęście.

Reklama
Reklama

- Szczęście po zużyciu?

- Ludzie idą przez życie przecież po to, aby osiągnąć szereg przyjemności. "Zjem czekoladę, kupię nowy samochód, obejrzę serial, osiągnę cel w pracy...", a jeśli sama przyjemność z tego mi już nie wystarczy, muszę się chwalić tymi przyjemnościami.

- Coś w tym złego?

- Nie mogę się pochwalić, że wcinam czekoladę po cichu, a więc chwalę się, że kupiłem samochód. Uzależniam swoje szczęście od innych, którzy też chcieliby się chwalić i uważają, że to ich kolej na chwalenie się, a nie moja.

- Ale przecież mogę się nacieszyć tym, że inni są też szczęśliwi.

Reklama
Reklama

- Jeśli tak potrafię, to już jest radość.

- A jeśli inni są bardziej szczęśliwi niż ja sam?

- Jeśli umiem się z tego cieszyć, to powodzenie to poczucie, że szczęście innych pracuje na moje szczęście.

- A błogostan?

- Mój drogi, to dialog z sobą samym. Właśnie taki jak ten. Kiedy mówię tylko o innych, cały się poświęcam innym, a rozmawiając o innych z sobą, czuję, jakby sam Bóg przemawiał do mnie.

Reklama
Reklama

- Bosko. Czuję się taki szczęśliwy!

Opisane wydarzenia sĄ fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama