Kilkadziesiąt milionów złotych chce pozyskać z planowanej emisji walorów dla dotychczasowych akcjonariuszy operator medyczny działający w zachodniej Polsce. Spółka zamierza wypuścić nieco ponad 737 tys. papierów serii E po cenie zbliżonej do rynkowej. W piątek papiery EMC Instytutu Medycznego kosztowały 27,99 zł po wzroście o 2,34 proc. Kurs od kilku dni odrabia straty po giełdowej korekcie.
W szczytowym momencie, na początku sierpnia, akcje były wyceniane na ponad 37 zł. Nic w tym dziwnego, bo eksperci rynku medycznego przewidują, że koniunktura dla prywatnego lecznictwa w Polsce właśnie się zaczyna. Świadczą o tym choćby ostatnie przejęcia dokonane przez zachodnie instytucje finansowe (Lux-Med, Medycyna Rodzinna) oraz szacowane na kilkaset milionów złotych inwestycje, jakie krajowe firmy chcą wkrótce .
Również EMC chce wykorzystać powstające możliwości. Dlatego pieniądze pozyskane od akcjonariuszy przeznaczy na przejęcia kolejnych szpitali i przychodni (teraz ma 5 szpitali i 2 przychodnie). W tej chwili, jak twierdzi prezes Piotr Gerber, prowadzone są rozmowy, głównie z samorządami, które są właścicielami wielu placówek medycznych, ale chętnie oddałyby je w zarządzanie prywatnym firmom. Jeszcze w tym roku giełdowa spółka planuje przejąć dwa szpitale lub przychodnie. To pozwoli na wzrost przychodów, który w tym roku (podobnie jak w 2006 r., gdy wyniosły 45 mln zł) szacowany jest na 30 proc.
Poza akwizycjami na wzrost sprzedaży ma wpłynąć coraz większe zainteresowanie usługami medycznymi przez pacjentów, którzy sami pokrywają wszystkie koszty leczenia.
Głównym akcjonariuszem EMC Instytutu Medycznego jest prezes Gerber wraz z rodziną. Kontroluje 51,52 proc. kapitału, ale dzięki akcjom uprzywilejowanym dysponuje 56,49 proc. głosów. Jak twierdzi, sam rozważa częściowe wykorzystanie przysługujących mu praw poboru.