Przyznam się, że wiadomość o powołaniu nowej prezes PZU ubawiła mnie podwójnie. Nie chodzi o kompetencje pani Agaty Rowińskiej, bo nie znam ani jej kwalifikacji, ani osiągnięć zawodowych - być może jest najlepszą kandydatką na to stanowisko. Zabawny raczej był tryb jej powołania - ot, po prostu minister skarbu wziął i powołał. Kto pamięta przedwyborcze zapowiedzi PiS, dotyczące konieczności prowadzenia konkursów na stanowiska szefów firm kontrolowanych przez państwo? To miało gwarantować, że na fotelach prezesów będą zasiadać ludzie uczciwi i nieskazitelni, a także wysokiej klasy fachowcy. Ale ostatnie decyzje personalne pokazują, że albo szefowie MSP już z góry wiedzą, kto będzie dobrym, a kto złym prezesem, albo po prostu nie ma chętnych do stawania w konkursowe szranki.