Od pamiętnej konferencji 8 marca, na której ówczesna wiceminister (dziś minister) pracy Joanna Kluzik-Rostkowska przedstawiła założenia polityki prorodzinnej rządu, minęło pół roku. Ale dopiero wczoraj rząd przyjął projekt nowelizacji kodeksu pracy, która ma wcielić w życie część wcześniejszych zapowiedzi. Premier Jarosław Kaczyński poinformował, że łączny koszt zmian wynikających z polityki prorodzinnej dla budżetu do 2014 r. wyniesie około 28 mld zł. Z tego 3 mld zł przypada już na przyszły rok. Jeszcze w marcu rząd szacował koszty w sumie na 17,4 mld zł. Skąd ta zmiana?
Większa ulga od razu
Głównym elementem programu ma być wyższa ulga PIT na dzieci. Już dziś posłowie przegłosować mają projekt, który pozwoli odliczyć pełną kwotę wolną (572,52 zł) zamiast obowiązujących obecnie 120 zł - i to już przy rozliczeniach z fiskusem za 2007 r. Początkowo rząd zakładał stopniowe zwiększanie ulgi, tak by skutki fiskalne były rozłożone w czasie. Ostatecznie jednak posłowie PiS przedstawili projekt zakładający jednorazową zmianę.
Wydłużanie urlopów
Inną kosztowną propozycją rządu jest zwolnienie ze składek na Fundusz Pracy (2,45 proc. wynagrodzenia) osób, które wracają z urlopów wychowawczych i macierzyńskich - i to na trzy lata. W 2008 r. koszt takiego rozwiązania to 170 mld zł, w kolejnych - z uwagi na kumulację liczby korzystających - ubytek będzie większy.