Oczekuję wyborów. Tego rodzaju test musimy przejść, aby wrócić do normalności. Rozpoczęło się szaleństwo walki wyborczej, które jest rujnujące dla kraju o takich perspektywach rozwoju - oświadczyła wczoraj w trakcie Forum Ekonomicznego w Krynicy wicepremier Zyta Gilowska. Szefowa resortu finansów zdenerwowały wczorajsze prace Sejmu. Posłowie zdecydowali, wbrew stanowisku rządu, że ulga w PIT na dzieci wyniesie nie jedną, ale dwie kwoty wolne. Oznacza to, że rodzice będą mogli odliczyć od podatku nie 572,54 zł, na co zgadzał się rząd, ale 1145,08 zł.
3 mld zł ekstra na dzieci
Ministerstwo Finansów ostrzegało, że taka "podwójna" ulga kosztować może budżet nawet 6,5 mld zł, czyli 3 mld zł ponad to, na co przygotowany był rząd. - Mam nadzieję, że to był kiks parlamentarny - komentowała wicepremier. - Posłowie muszą wiedzieć, że pożytecznej pracy teraz nie wykonują. Większość osób wychowujących dzieci nie zarabia tak dużo, aby móc skorzystać z proponowanego odliczenia - tłumaczyła. Wyraziła też nadzieję, że Senat skoryguje decyzje Sejmu.
Przesunięcia nieuniknione
Dodatkowe wydatki komplikują prace nad projektem budżetu na 2008 r. Z. Gilowska poinformowała, że szacunki co do dochodów są już skompletowane, ale sejmowe prace powodują konieczność korekt planów wydatków. Wicepremier nie chciała ujawnić, o ile wzrosną wydatki. - Pewne jest jedno: nie dopuszczamy możliwości, że deficyt przekroczy 30 mld zł - stwierdziła szefowa MF. - Być może będzie potrzebne zmniejszenie wydatków na inne cele - przyznała. Jako przykład podała inwestycje drogowe, na które MF zaplanowało wstępnie 4,5 mld zł więcej niż w tym roku.