"Otwarcie na "zielono" plus dobre nastroje na rynkach europejskich dawały szansę na odrobienie chociaż części wczorajszych strat. Jednak dobrego nastroju i chęci na nie wiele wystarczyło, brak aktywnego popytu musiał zaowocować procesem systematycznego osuwania. W trakcie godzin południowych emocje sięgnęły kulminacji i wraz z rynkami zachodnimi indeks największych spółek przeszedł na minus"- napisał w komentarzu Marcin Stosio z Domu Maklerskiego BZ WBK.
O 14:30 napłynęły dane z gospodarki amerykańskiej, a lepsze od spodziewanych figury, skłoniły inwestorów do próby odrabiania strat z pierwszej części dnia. Jednak końcówka notowań przyniosła atak podaży i sprowadzenie indeksu blue chipów na dzienne minimum.
Zdaniem maklera, rynek dojrzał do schłodzenia nastrojów, które przyniosło szybkie odbicie od ostatnich dołków. Świadczy o tym również dwukrotny test oporu na poziomie 3640 pkt. (WIG20), a zdecydowane odbicie w dół od tego poziomu zapowiada bardziej złożone zejście, które pozwoli popytowi nabrać sił przed ewentualną próbą wspinaczki.
"Jutrzejsza sesja prawdopodobnie będzie bardzo emocjonująca przede wszystkim ze względu na liczne dane makroekonomiczne publikowane w USA"- uważa Stosio.
W czwartek na zamknięciu sesji WIG 20 stracił 0,83% i osiągnął wartość 3538pkt zaś WIG spadł o 0,79% do 59.930,85 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły 1,48 mld zł. (ISB)