Czwartek był długo oczekiwanym dniem na rynkach finansowych, zaś w centrum uwagi były decyzje władz monetarnych ws. stóp procentowych. Bank Anglii, zgodnie z oczekiwaniami nie zmienił poziomu stóp procentowych i pozostawił koszt pieniądza na poziomie 5,75%. Taką decyzję podjął także Europejski Bank Centralny.
"Tak, jak się spodziewaliśmy oprocentowanie bazowe nie zostało zmienione i w dalszym ciągu wynosi 4%. Od poprzedniego komunikatu J.C. Trichet, coś się jednak zmieniło. Przed miesiącem szef ECB wypowiedział zarówno słowa "pilna obserwacja" jak i "wzmożona czujność", co interpretowaliśmy jako zapowiedź podwyżki bez podania jej terminu, nie zaś zwiastun wrześniowego podniesienia stóp. Tym razem zauważalny był brak drugiej ze wspomnianych fraz. Możliwy ruch ECB nie przesunie się, zatem o miesiąc, lecz co najmniej od 2 miesiące"- napisał w komentarzu Kamil Gaworecki, makler DM TMS Brokers.
Raczej średnie zachowanie indeksów giełdowych przy tak silnych bodźcach świadczy o dużej niepewności na rynku i możliwości kontynuacji korekty.
Zdaniem maklera, gołębi komunikat powinien przyczynić się do spadków EUR/USD, tym bardziej, że taka postawa decydentów polityki monetarnej może podnieść awersję do ryzyka, gdyż odroczenie ruchu ECB było w dużej mierze spowodowane obawami o rynek finansowy, który przeżywa kłopoty.
Zaskakujące dane podał w czwartek Amerykański Instytut Zarządzania Podażą, który poinformował, że indeks ISM Services Non-Manufacturing Index, który pokazuje kondycję sektora usług w USA, w sierpniu nie zmienił swej wartości i wyniósł 55,8 pkt. Dane zaskakują, gdyż rynkowe prognozy wahały się w przedziale od 52 pkt. do 56,7 pkt., przy średniej na poziomie 54,5 pkt.