Reklama

Kluza: jesteśmy już gotowi

Jest praktycznie przesądzone, że KNF wchłonie Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego i Komisję Nadzoru Bankowego. Jeśli nie od stycznia, to najprawdopodobniej od początku 2009 roku

Publikacja: 07.09.2007 08:35

O bezpieczeństwo naszych pieniędzy Komisja Nadzoru Finansowego będzie dbała najprawdopodobniej już za niecałe cztery miesiące. Na razie robi to Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego i Komisja Nadzoru Bankowego (w ramach NBP). Jeśli Sejm zadecyduje dzisiaj o samorozwiązaniu, to 1 stycznia cały nadzór nad rynkiem finansowym będzie skupiony w KNF. Tak bowiem zakłada obowiązująca ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym.

Pokrzyżowane plany

Plany rządu, aby przeniesienie nadzoru bankowego do KNF opóźnić o pięć lat, czyli do końca kadencji powołanego na wniosek prezydenta Kaczyńskiego obecnego prezesa NBP, spełzną najprawdopodobniej na niczym. Bo nawet jeśli parlament nie skróciłby swojej kadencji, przeciwko temu rozwiązaniu mogą się opowiedzieć dotychczasowi koalicjanci, a PO zrobi to na pewno.

Po szybkim tempie przygotowywania ustawy opóźniającej połączenie nadzorów widać, że PiS zależy na pozostawieniu nadzoru bankowego przy NBP, którym kieruje Sławomir Skrzypek. Jest on z kolei solą w oku Platformy Obywatelskiej.

Polityka góruje nad ideałami

Reklama
Reklama

- Pan Skrzypek nie ma wystarczającego doświadczenia i osobowości, by piastować funkcję prezesa NBP. Ale przede wszystkim jest silnie zależny od obecnie rządzących. Nie ma pewności, czy działa merytorycznie, czy politycznie - mówi Adam Szejnfeld, wiceprzewodniczący sejmowej komisji gospodarki i "rzecznik ds. gospodarki gabinetu cieni" PO. Dlatego też jego partia, choć nie popierała powstania "supernadzorcy", teraz chce w miarę szybkiego wchłonięcia nadzoru bankowego przez KNF. - Przynajmniej wyrwiemy nadzór nad bankami spod wpływów partyjnych - twierdzi A. Szejnfeld. Dodaje, że powinno to nastąpić na początku 2009 roku. - Jeśli to my utworzymy rząd po ewentualnych tegorocznych wyborach, to taką decyzję przeforsujemy - zapewnia.

Poczekajmy jeszcze dłużej

Część ekspertów wskazuje, że od przyszłego roku banki w Polsce są zobowiązane do przestrzegania zapisów nowej umowy kapitałowej (NUK - dotyczy wymogów kapitałowych i obliczania ryzyka kredytowego). To wyzwanie dla banków, ale także dla ich nadzorcy. Dlatego też rekomendują pozostawienie status quo przynajmniej przez kolejny rok. - NUK dotyczy również innych instytucji finansowych. Po co dublować kompetencje? - pyta z kolei Stanisław Kluza, przewodniczący KNF.

Inni idą jeszcze dalej. - Trzeba się zastanowić, czy oderwanie nadzoru bankowego od banku centralnego ma w ogóle sens - mówi Mariusz Zygierewicz, dyrektor zespołu ekonomiczno-regulacyjnego Związku Banków Polskich. Obawia się on braku odpowiedniej współpracy między NBP, Bankowym Funduszem Gwarancyjnym i KNF, jeśli Komisja wchłonie GINB. - W sytuacji kryzysowej w sektorze bankowym każdy z podmiotów będzie najprawdopodobniej mało robił, a tylko zwalał winę na innych - komentuje. Przeciw włączeniu GINB do KNF jest też Leszek Balcerowicz, były prezes NBP.

Pełna gotowość

- Jesteśmy przygotowani do nadzorowania banków już od stycznia. Od roku działają zespoły robocze, są gotowe umowy z NBP o przekazywaniu danych o bankach. KNF zaprezentowała też GINB strategię kadrową łączenia obu instytucji (zakłada utrzymanie dotychczasowych wynagrodzeń i zatrudnienia). To zmiana koncepcji, czyli przesunięcie integracji, wprowadziłoby dodatkową niepewność - mówi S. Kluza. Dodaje, że już w 2002 roku Parlament Europejski zalecił pełną konsolidację nadzoru poza bankami centralnymi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama