Reklama

W trendzie bocznym

Publikacja: 07.09.2007 09:45

To już kolejna w tym tygodniu sesja, której dynamika zmian cen

i dramaturgia przebiegu nie była szczególnie wyróżniająca. W skali tygodnia przebywamy właściwie

w niemal tych samych okolicach. Tygodniowa zmienność cen jest niewielka. Mamy do czynienia

z konsolidacją, a poszczególne wahania w jej ramach przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Ta konsolidacja trwa już ponad dwa tygodnie i na razie nie zapowiada się, by miała się szybko skończyć (a może właśnie takie oczekiwanie sprawi, że szybko się z niej wybijemy?).

Sesję zaczęliśmy od zwyżki cen, co było wynikiem zignorowania przez rynki azjatyckie słabej sesji

Reklama
Reklama

w USA w dniu poprzednim. Trzeba też pamiętać, że przecena za oceanem miała już miejsce

w trakcie trwania naszych notowań, a więc na większą jej część mieliśmy okazję zareagować jeszcze w środę. Radość posiadaczy długich pozycji nie trwała zbyt długo. Powód był prosty - początkowej zwyżce cen nie towarzyszył zwiększony obrót,

co umniejszało znaczenie samego ruchu cen. Podaż także nie była szczególnie duża, ale mimo to udało jej się sprowadzić ceny

na niższy poziom. Na rynku terminowym zanotowany został nawet nowy tygodniowy dołek, ale przecena nie osiągnęła jakichś dramatycznych rozmiarów.

Znacznej przecenie nie sprzyjały panujące na rynku nastroje.

Na kontraktach przeważali gracze liczący na spadek cen,

Reklama
Reklama

co owocowało zejściem cen kontraktów pod poziom indeksu

i oddalenie się od niego na 25 pkt. Ujemna baza o takiej wartości

w sytuacji, gdy aktualna seria kontraktów właśnie ma wygasnąć, była oznaką pesymizmu albo jedynie prowokacją arbitrażystów. Jeśli miała to być prowokacja, to się nie powiodła, gdyż kosze zleceń sprzedaży nie były duże i indeks nie poszedł za kontraktami.

W drugiej części sesji próbowano odbicia. Okazało się ono zbyt małe i na większe plusy nie udało się już powrócić, a w konsekwencji sesja zakończyła się na minusach.

Taki przebieg notowań niczego nie zmienił. Nadal czekamy na pokonanie 3700 pkt lub zejście pod 3450 pkt. Nie zanosi się, by miało to nastąpić jeszcze w tym tygodniu. Wprawdzie dziś czeka nas publikacja raportu o stanie rynku pracy, ale tu musiałoby dojść do ogromnej niespodzianki, by rynek miał siły dokonać czegoś wyjątkowego. Trzeba się liczyć

z tym, że na rozstrzygnięcia będziemy musieli poczekać

Reklama
Reklama

do przyszłego tygodnia.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama