Złoty stopniowo się umacnia. Wczoraj szczególnie widoczne to było w przypadku kursu USD/PLN, który spadł poniżej 2,792 i znalazł się najniżej od połowy sierpnia. Także EUR/PLN z trudem utrzymuje się

na poziomie wsparcia w okolicy 3,820 i wygląda na to, że osiągnięcie niższych wartości jest jedynie kwestią czasu. Dziś uwaga rynku będzie zwrócona zapewne

na dane o zatrudnieniu w USA. Chciałoby się też powiedzieć, że inwestorzy będą z zapartym tchem śledzić losy Sejmu, ale stwierdzenie to byłoby dalekie od prawdy. Scenariusz wcześniejszych wyborów jest już zdyskontowany, a nawet brak jego realizacji nie wywołałby gwałtownych zmian kursów. W dłuższym terminie widać, że rynek osiągnął pewien konsensus co do wyceny naszej waluty. Kurs USD/PLN znajduje się w połowie zakresu wahań z ostatnich pięciu miesięcy. Być może taka stabilizacja jest obecnie najlepszą możliwą sytuacją dla gospodarki. Maleje bowiem znaczenie ryzyka kursowego dla wyników przedsiębiorstw. Stabilny złoty nie wywiera też presji ani na inflację, ani na saldo handlu zagranicznego.