Reklama

Szef Renault liczy na nowe modele

W przyszłym tygodniu francuski koncern pokaże nową lagunę. Ma podciągnąć sprzedaż, która w Europie spada

Publikacja: 08.09.2007 10:50

Gaśnie gwiazda Carlosa Ghosna, szefa Renault i zbawcy Nissana. Udziałowcy francuskiej spółki denerwują się spadkiem sprzedaży aut w Europie i niemrawą dynamiką kursu akcji. W lutym ubiegłego roku Ghosn zapowiedział, że w 2009 r. Renault sprzeda 3,3 miliona samochodów, o jedną trzecią więcej niż w 2005 r. i podwoi zysk operacyjny do 6 proc. przychodów.

Sprzedaż spada

W minionym roku sprzedaż zmniejszyła się o 4 proc., a zysk obniżył się o 15 proc. Pierwsza połowa 2007 r. nie napawa optymizmem, gdyż francuski koncern, który jest właścicielem 44 proc. akcji japońskiego Nissana, w Europie sprzedał o 13 proc. mniej pojazdów pod swoją marką, zaś jako grupa (z rumuńską Dacią) miał na minusie 10,9 proc. Dacia, producent loganów, w okresie styczeń-czerwiec poprawiła się o 63,9 proc.

Udział Renault w europejskim rynku zmniejszył się z 9,6 proc. do 8,7 proc. - Wygląda na to, że biznes jest na bardzo złej trajektorii - ocenia Max Warburton, analityk w londyńskim biurze szwajcarskiego banku UBS. Jego zdaniem, gdyby inwestorzy nie brali pod uwagę poprzednich osiągnięć Ghosna, byliby obecnie bardzo negatywnie nastawieni do tej firmy.

Od początku roku do piątku walory Renault podrożały zaledwie o 2,58 proc. i obok niemieckiego koncernu BMW były najgorsze w indeksie motoryzacyjnym Bloomberga. Wskaźnik obejmujący siedem firm europejskich zyskał w tym czasie 31,19 proc. Najlepszy w tym roku jest Volkswagen, którego akcje podrożały 74,74 proc.

Reklama
Reklama

Znacznie gorzej niż Renault wyglądają notowania giełdowe Nissana, którego udział w wycenie francuskiego koncernu wynosi blisko 50 proc. W tym roku kurs jego walorów spadł o 23 proc. Przez trzy kolejne kwartały zyski Nissana zmniejszają się. - Pełne chwały dni tej firmy, kiedy pod kierownictwem Ghosna spółka osiągnęła imponujące rezultaty, dawno minęły - twierdzi Stephen Cheetham, analityk Sanford C. Bernstein.

Ratunek w nowych modelach

Sytuacja może się poprawić, kiedy na rynku pojawią się nowe modele aut. Ghosn zapowiedział, że do 2009 r. Renault zaoferuje ich 26. W przyszłym tygodniu firma z Boulogne-Billancourt pokaże we Frankfurcie nową lagunę. Liczy, że od października ten samochód pociągnie sprzedaż w górę wspólnie z twingo II zaprezentowanym w czerwcu. Ghosn stawia na ekspansję na nowych rynkach (m.in. w Iranie, Brazylii, Indiach). 1 września ogłosił, że za miliard euro zbuduje nową fabrykę w Maroku, gdzie, począwszy od 2010 r., chce produkować 200 tys. aut rocznie, głównie na eksport.

Simon Davis, zarządzający w Putnam Investments, uważa, że dzięki międzynarodowej ekspansji zysk francuskiego koncernu będzie mniej zależny od kondycji rynków zachodnioeuropejskich. - Jeśli mamy rację oznacza to, że akcje są znacząco niedowartościowane - podsumowuje Davis.

Zwolnień nie będzie

W zachodnioeuropejskich fabrykach Renault wykorzystuje 70 proc. mocy produkcyjnych, podczas gdy jego krajowy konkurent Peugeot-Citroen aż 92 proc. W ostatnich latach ten wicelider europejskiego rynku zamknął montownie w Wielkiej Brytanii, a w Europie zlikwidował 14 800 miejsc pracy.

Reklama
Reklama

Ghosn twierdzi, że nie ma zamiaru podejmować takich kroków, jak Peugeot-Citroen, co kontrastuje z jego postępowaniem w Nissanie, kiedy powierzono mu uzdrowienie japońskiej firmy. Warburton z UBS twierdzi, że to rezultat politycznych nacisków. Formalnych i nieformalnych. Państwo francuskie ma w Renault 15 proc. udziałów.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama