Podjęta 29 sierpnia decyzja RPP o podwyższeniu stóp procentowych mogła wprowadzić nieco niepokoju. W sytuacji m.in. sygnalizowanej np. przez głównego ekonomistę OECD perspektywy pewnego spowolnienia wzrostu gospodarczego w USA oraz spadku poziomu miar polskiej inflacji bazowej decyzja ta wydaje się, moim zdaniem, nieco zbyt ryzykowna. W konsekwencji indeks giełdowy WIG20, który od 17 sierpnia ochoczo szybował w górę, od kilku dni znajduje się w fazie pewnej konsolidacji.

Mimo to sądzę, że po okresie przejściowej nerwowości czekają nas dalsze wzrosty. Po pierwsze dlatego, że mimo ostatniej podwyżki realny poziom stóp naszego banku centralnego nadal kształtuje się na bardzo niskim z historycznego punktu widzenia poziomie. Samo w sobie powinno sprzyjać to dalszemu ożywieniu wzrostu gospodarczego. Po drugie, wyceny spółek na giełdach zagranicznych po okresie letnich spadków stały się już dość atrakcyjne. Dzięki temu perspektywa nadejścia światowej bessy została odsunięta w dalszą przyszłość.

Co więcej, trzeba pamiętać, że z sezonowego punktu widzenia kupowanie akcji na przykład pod koniec września danego roku i sprzedaż ich w końcu kwietnia roku następnego była, jak uczy doświadczenie, strategią całkiem rozsądną. Weźmy choćby dane z lat 1995-2007. Okaże się wówczas, że średnia zmiana indeksu WIG20 w okresie między końcem IX danego roku a końcem IV roku następnego wynosiła 19,1 proc. i aż w 11 na 12 przypadków była dodatnia. Oznacza to, że w najbliższych tygodniach pojawi się prawdopodobnie korzystna okazja do kupna.

Może w tym miejscu pojawić się pewna wątpliwość. Skoro istnieje ryzyko wyhamowania globalnego tempa wzrostu PKB z uwagi na skutki kryzysu na rynku kredytów hipotecznych, to czy nie będzie miało to niekorzystnego wpływu na koniunkturę giełdową? Moim zdaniem, niekoniecznie. Kluczowe znaczenie ma tu ocena postawy Fedu. Jeżeli inwestorzy giełdowi będą wierzyli, że polityka tamtejszej władzy monetarnej będzie skuteczna i pomoże w przyszłości amerykańskiej, a w konsekwencji i światowej gospodarce, to raczej zachowają spokój.

Analityk niezrzeszony