Początek nowego tygodnia, zgodnie z oczekiwaniami, nie natchnął inwestorów szczególną dawką optymizmu. Zamiast jakiegokolwiek znaku odreagowania na rynku zagościła dalsza przecena, która zniosła indeksy na nowe, niższe poziomy. Oczy krajowych inwestorów bezustannie wpatrują się w parkiety za oceanem. Niestety, z amerykańskich parkietów płyną coraz gorsze dane. Piątkowa publikacja na temat rynku pracy, okazując się gorsza od najczarniejszych prognoz, wywołała widmo recesji w USA i stała się gwoździem do trumny dla koniunktury na europejskich parkietach. Wskaźniki nastroju analityków na Starym Kontynencie zaczęły już sięgać kilkuletnich minimów. Nie najlepsze humory udzieliły się również krajowym inwestorom, jednak pośród tych oparów pesymizmu warto pamiętać, że nie wszystkie wiadomości złe dla amerykańskich parkietów są również złe dla GPW. Wprawdzie nie można spodziewać się galopującej hossy w Warszawie, gdy USA dotknie recesja, jednak jej skutki dla rodzimej gospodarki będą raczej ograniczone. Co więcej, informacja o rekordowych wzrostach cen ropy i umocnienie się miedzi, które są oczywistą bolączką dla NYSE, to balsam dla uszu akcjonariuszy polskich gigantów naftowych oraz KGHM. Niestety, wieści płynące z kraju również są dalekie od optymizmu. W trakcie wczorajszej sesji Analizy Online podały informację, że sierpniowa dynamika aktywów TFI wyniosła -2,5 proc., co stanowiło pierwszy spadek od 15 miesięcy. Jeżeli byłby to początek fali odwrotu rodaków od funduszy inwestycyjnych, giełdowe indeksy czekałyby oczywiście nowe minima. Nie najlepsze wieści płyną również ze świata polityki. Plotki o tym, że rząd interesuje się teczkami najbogatszych Polaków, to raczej niezbyt przyjemna wiadomość dla giełdowych graczy. Perspektywa prezentacji w gazetach jednego z tuzów GPW jako agenta bezpieki i hochsztaplera zbijającego majątek w podejrzany sposób z pewnością nie odbiłaby się korzystnie na wycenie jego spółek. Z drugiej strony wielu zachodnich analityków postrzega nadchodzące wybory jako szansę dla zmiany władzy w Polsce na bardziej proreformatorską i sprzyjającą gospodarce.

PARKIET