Reklama

Nie taki słaby ten rynek pracy

Wizja recesji w największej gospodarce świata jest w dalszym ciągu dość odległa

Publikacja: 11.09.2007 09:52

Koniec ostatniego tygodnia przyniósł najsłabsze od czterech lat dane z amerykańskiego rynku pracy. Okazało się, że w sierpniu zlikwidowano 4 tys. miejsc pracy poza sektorem rolniczym, podczas gdy większość ekonomistów spodziewała się, że nowych miejsc pracy przybędzie - i to ponad 100 tys. Zrewidowano też w dół dane o nowych miejscach pracy w czerwcu i lipcu - łącznie o 81 tys. Zaskoczeni inwestorzy nabierają coraz większego przekonania o nadchodzącej w USA recesji i wycofują się z bardziej ryzykownych aktywów.

Niewątpliwie piątkowy raport wprowadził zamęt na rynek. Czy jednak reakcja na publikację nie jest zbyt gwałtowna? Wszak stopa bezrobocia w sierpniu spadła nieznacznie i wyniosła 4,642 proc., wobec 4,647 proc. w lipcu, podczas gdy w powszechnej opinii stopa naturalnego bezrobocia w USA jest równa około 5 proc. W ostatnich danych przerażające wydaje się być zmniejszenie liczby zatrudnionych o 316 tys. Warto jednak zwrócić uwagę, że kwietniowy raport pokazał spadek aż o 468 tys. Mało kto pamięta również, że w kwietniu liczba bezrobotnych wzrosła o 77 tys. i stopniowo zwiększała się aż do lipca. Dopiero w piątkowym raporcie można przeczytać o zmniejszeniu się liczby bezrobotnych o 24 tys.

Piątkowe dane są szacunkowe i w kolejnych miesiącach zostaną zrewidowane. Powstały w oparciu o ankietę przeprowadzoną między 12 i 18 sierpnia. Tu może tkwić kolejna przyczyna słabego odczytu. Wielu studentów zakończyło w okresie przeprowadzania ankiety tymczasową pracę w wakacje. Dane pokazują bardzo duży spadek liczby zatrudnionych w wieku od 16 do 19 lat - o 275 tys.

W sierpniu utrzymało się tempo wzrostu wynagrodzeń - przedsiębiorstwa nie zmniejszyły swojego zapotrzebowania na siłę roboczą i spadek zatrudnienia w kolejnych miesiącach jest raczej wątpliwy.

Sektor budownictwa zmniejszył liczbę miejsc pracy o 22 tys., co niewątpliwie związane jest z kryzysem na rynku nieruchomości. Sektor przetwórstwa przemysłowego zredukował liczbę miejsc pracy o 46 tys., w tym przemysł drzewny o 8,6 tys. i meblarski o 4 tys. Wydaje się, że w pewnym stopniu jest to także konsekwencja obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym. W kolejnych miesiącach odwrócenia procesu likwidacji miejsc pracy w tych sektorach, a także w usługach związanych bezpośrednio z rynkiem nieruchomości, nie należy się spodziewać.

Reklama
Reklama

W sektorze prywatnym, który szybciej reaguje na zmiany w cyklu koniunkturalnym, utworzono 24 tys. miejsc pracy. Zatem o ujemnym bilansie ostatecznego odczytu zadecydował przede wszystkim sektor publiczny, który zredukował liczbę miejsc pracy o 28 tys. Co więcej, w sektorze tym dokonano znacznych rewizji w dół danych czerwcowych i lipcowych - łącznie o 46 tys. W dużej mierze sierpniowy spadek i rewizje za dwa poprzednie miesiące dotyczą państwowej edukacji. Warto jednak zauważyć, że przed uwzględnieniem czynników sezonowych sektor edukacji państwowej odznaczył się wzrostem liczby miejsc pracy - o 33 tys., podczas gdy dane skorygowane o sezonowość wykazały spadek o 24 tys. Problem zatem może polegać na metodologii liczenia poprawki sezonowej w sektorze edukacji w miesiącach letnich, kiedy zmiany zatrudnienia są znacznie większe niż w pozostałych porach roku.Piątkowy raport pokazał słabe dane, poniżej nawet pesymistycznych prognoz, jednak jego analiza nie daje podstaw do stwierdzenia, że kolejne miesiące przyniosą dalszy spadek nowych miejsc pracy. Nie zmienia to faktu, że zeszłotygodniowe dane są mocnym argumentem za obniżeniem stóp procentowych przez Fed na posiedzeniu 18 września. Niemniej jednak wydaje się, że fala pojawiających się w ostatnich dniach komentarzy, mówiących o nadchodzącej recesji w gospodarce USA, jest raczej wyrazem paniki i przeszacowania skali ryzyka lub też wynikiem jej niedoszacowania w przeszłości. Dekoniunktura na rynku nieruchomości, problemy płynnościowe w sektorze finansowym oraz pogorszenie nastrojów konsumenckich niewątpliwie znajdą niekorzystne odzwierciedlenie na rynku pracy i negatywnie odbiją się na tempie wzrostu gospodarczego USA. Jednak wizja recesji w największej gospodarce świata jest w dalszym ciągu dość odległa, w szczególności w obliczu spodziewanego poluzowania parametrów polityki pieniężnej przez Fed.

analityk w BGŻ

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama