Jutro zadebiutują na warszawskiej giełdzie certyfikaty strukturyzowane wiedeńskiego Raiffeisen Centrobanku.
To pierwsze instrumenty notowane na rodzimym parkiecie, za pomocą których można zarabiać na zwyżkach wycen akcji spółek notowanych zarówno na giełdach Europy Zachodniej (np. niemieckiej), jak i naszego regionu (np. rosyjskiej), a także na wzrostach cen surowców (np. ropy naftowej).
Certyfikaty są oparte na z góry określonych wskaźnikach syntetycznych (np. na wartościach konkretnych indeksów giełdowych), których udziały w instrumencie z konkretnej serii nie zmieniają się w czasie. Dlatego realna wartość certyfikatów zależy tylko od zachowania się konkretnych rynków (a nie np. od sprytu zarządzających, jak w przypadku funduszy inwestycyjnych).
Początkowo na GPW znajdzie się osiem serii certyfikatów strukturyzowanych zwykłych (każda seria różni się składem portfela inwestycyjnego). Łącznie będzie to 300 mln certyfikatów w początkowych cenach od około 15 zł do 250 zł. Ci, którzy je kupią, będą mogli nimi handlować tak jak akcjami na głównym parkiecie (w systemie ciągłym). Na początku października giełdowi gracze będą mogli kupować także certyfikaty strukturyzowane gwarantowane.
Posiadacz tych instrumentów będzie miał gwarancję tego, że dostanie w dniu wygaśnięcia certyfikatów (w zależności od serii będzie to 2011 lub 2012 rok) kwotę ustaloną przy ich emisji - czyli tak jak w przypadku obligacji. Ma jednak możliwość większego zarobku przy dobrej koniunkturze na danym rynku.