Maleją nadzieje na polubowne rozwiązanie konfliktu wokół gigantycznego naftowego złoża Kaszagan w Kazachstanie. Tamtejsze władze odrzucają nowy plan prac przygotowany przez włoski koncern Eni, operatora pola. Ponadto rząd w Astanie ostrzega spółkę przed upolitycznianiem problemów z projektem Kaszagan.
Wcześniej możliwość wsparcia przez Unię Europejską konsorcjum eksploatującego ropę z szelfu kaspijskiego deklarował Andris Piebalgs, unijny komisarz do spraw energetyki.
Wczoraj z kazachskimi władzami spotkał się Paolo Scaroni, prezes Eni. Jednak sprawa Kaszaganu jest daleka od rozwiązania. Nieoficjalnie wiadomo, że KazMunajGaz może zwiększyć udział w paliwowej inwestycji z 8 do 37 proc. Z informacji rosyjskiego dziennika "RBK - Daily" wynika, że kazachska spółka już prowadzi w tej sprawie rozmowy z innymi udziałowcami przedsięwzięcia. Oprócz Kazachów i Włochów współinwestorami Kaszaganu są też francuski Total, amerykańskie Exxon Mobil i ConocoPhillips oraz japoński Inpex.
Konflikt wokół kaspijskiego złoża rozgorzał w sierpniu, kiedy władze Kazachstanu nakazały wstrzymanie prac na Kaszaganie. Oficjalną przyczyną były opóźnienia w uruchomieniu wydobycia ropy z tego pola.