Reklama

GF Premium chce wykupić swoje akcje

Spółka chce mieć możliwość odkupienia od inwestorów części akcji, bo, jak uzasadnia zarząd, uchroni to akcjonariuszy przed nadmiernym spadkiem wartości firmy

Publikacja: 13.09.2007 09:08

Najbliższe walne zgromadzenie akcjonariuszy Grupy Finansowej Premium ma podjąć decyzję, czy upoważnić zarząd do wykupu przez spółkę akcji na kwotę nieprzekraczającą 10 mln zł w celu ich umorzenia. Jak dowiedział się "Parkiet", pomysł ten wyszedł od jednego z funduszy, udziałowców spółki. Są nimi TFI Skarbiec oraz Bankowy OFE, które mają w sumie 20 proc. udziałów.

GF Premium debiutowała na giełdzie niespełna trzy miesiące temu i pozyskała z niej ponad 50 mln zł. Dlaczego, zamiast zainwestować w rozwój firmy, część tych pieniędzy spółka chce przeznaczyć na wykup własnych akcji?

Wartość spółki jest za niska?

Zdaniem Grzegorza Maślanki, wiceprezesa spółki, upoważnienie zarządu do takiego działania będzie tylko wentylem bezpieczeństwa, na wypadek gdyby kurs akcji zachowywał się nieracjonalnie w stosunku do wartości firmy. - Nawet jeśli WZA podejmie uchwałę, raczej nie skorzystamy z tej możliwości - deklaruje.

Czy obawy zarządu przed nadmiernym spadkiem notowań, który spowodowałby niedoszacowanie rynkowej wartości firmy, są uzasadnione? Wydaje się, że w obecnej sytuacji nie bardzo. W porównaniu z innymi instytucjami finansowymi GF Premium jest, mimo spadku notowań akcji o prawie 7 zł w stosunku do ceny emisyjnej (wczoraj inwestorzy płacili za akcję 21 zł), nadal stosunkowo droga. Wskaźnik cena/zysk (za II półrocze 2006 i I półrocze 2007) wynosi aż 68. Dla indeksu WIG, do którego należy GF Premium, jest to około 19, dla banków niewiele powyżej 20. Zdaniem analityków, wartość spółki była przeszacowana już podczas debiutu, dlatego mimo dobrej koniunktury na giełdzie notowania spadły o 10 proc. w stosunku do ceny emisyjnej (28 zł).

Reklama
Reklama

Skok na kasę?

Zarząd zapewnia, że w firmie nic złego się nie dzieje, wręcz przeciwnie - spółka się rozwija i podpisuje kolejne umowy. - Uważam, że nie ma zagrożenia, że nie zrealizujemy prognoz na ten rok i kolejne lata - uważa G. Maślanka. Prezes Dariusz Piasecki, wiceprezesi Krzysztof Bukowski i Grzegorz Maślanka oraz doradca zarządu Michał Nawrot mają prawie 50 proc. udziałów w firmie (1,8 mln z 4 mln akcji). Jeżeli zarząd - jako akcjonariusze - weźmie udział w ewentualnym wezwaniu do sprzedaży akcji, to część z 10 mln zł, za jakie spółka zdecyduje się wykupić swoje udziały, trafi bezpośrednio do ich kieszeni. Zakazem sprzedaży objęte są tylko akcje prezesa i byłego wiceprezesa Michała Nawrota. G. Maślanka zapewnia jednak, że akcjonariusze-członkowie zarządu nie będą sprzedawać akcji. Czy jednak któryś z udziałowców nie zechce wyjść z inwestycji, sprzedając akcje, gdy kurs wzrośnie po ewentualnym wykupie? - Na pewno nikt nie będzie spekulował na akcjach spółki - ucina Maślanka.

komentarz

Andrzej Powierża

Analityk domu maklerskiego pko bp

Spółka nie ma pomysłu na biznes

Reklama
Reklama

Pozyskane z debiutu pieniądze powinny być przede wszystkim

przeznaczone na rozwój, ale wykup akcji celem ich umorzenia byłby uzasadniony w przypadku, gdyby cena rynkowa akcji była niższa niż ich wycena fundamentalna. Jeżeli zarząd uzna, że taka sytuacja ma miejsce, spółka może dokonać takiego zabiegu. Skupowanie akcji celem ich

umorzenia dotychczas nie było praktykowane przez spółki, które dopiero debiutowały na giełdzie, ale była inna sytuacja - zwykle kursy nowych spółek rosły. Jeżeli członkowie zarządu są jednocześnie akcjonariuszami spółki, oczekiwałbym deklaracji, że nie wezmą oni udziału w wezwaniu do sprzedaży akcji. W przeciwnym razie nasuwa się podejrzenie, że spółka nie ma tak naprawdę pomysłu na prowadzenie biznesu. Sprzedawanie akcji przez członków zarządu stawiałoby pod znakiem zapytania twierdzenie o niedowartościowaniu akcji, a tylko w takiej sytuacji skup akcji byłby uzasadniony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama