Grupa Gino Rossi zamierza wejść na rynek odzieży męskiej. Chce wykreować własną markę. Tym samym spółka odeszła od wcześniej rozważanego pomysłu przejęcia istniejącego już brandu. - Nie znaleźliśmy takiego, który odpowiadałby naszym oczekiwaniom - tłumaczy Maciej Fedorowicz, prezes Gino Rossi.
Jego zdaniem, decyzja o rozszerzeniu oferty o odzież męską (teraz grupa handluje butami i odzieżą damską) jest realizacją przyjętej strategii rozwoju. Chodzi o stworzenie kompleksowej oferty. Giełdowa spółka wzoruje się na światowej firmie Prada, która zaczynała od produkcji torebek, a teraz zarządza kilkudziesięcioma markami.
Szczegóły w październiku
Gino Rossi stara się teraz pozyskać w Warszawie prestiżową lokalizację na pierwszy salon. Zdaniem M. Fedorowicza, powinien zostać otwarty jeszcze w tym roku. Będą w nim sprzedawane jedynie kolekcje autorskie z tzw. najwyższej półki (koszule, marynarki, garnitury). - Mamy już powołany zespół profesjonalistów, którzy będą się zajmować realizacją tego projektu - mówi prezes Gino Rossi. Przy tworzeniu kolekcji firma chce współpracować z włoskimi biurami projektowymi. Produkcję będzie zlecała innym podmiotom.
Na razie firma nie zdradza, jak szybko chce otwierać nowe punkty. Prezes Gino Rossi przyznaje jednak, że jeśli oferta się spodoba w przyszłości, w celu przyspieszenia tempa rozwoju sieci, rozważane będzie przejęcie podmiotu posiadającego punkty handlowe.