- Zacząłeś narzekać na ten zwariowany świat.
- Czy to znaczy, że to ja jestem zwariowany?
- To znaczy, że tak o sobie myślisz. Przypominam, że sam opisałeś siebie jako "trudny przypadek".
- W formie żartu.
- Widzisz, twoje wady to tylko tematy do żartu.
- To co mi pozostało? Skoro od tylu lat się nie poprawiłem, mogę tylko śmiać się z siebie!
- Na przykład?
- Ciągle brakuje mi czasu. Zawsze tak było. Ale kiedy byłem młody, dynamiczny i ambitny, to nie stanowiło dla mnie problemu. Dopiero teraz w strukturze matriksowej, z doświadczeniami z kilku krajów, z dziećmi, które są nastolatkami, z matką, która wymaga opieki. Nie daję sobie rady.
- Jaka jest, według ciebie, twoja największa wada?
- Każde zadanie zajmuje mi sporo czasu.
- Bo nie robisz niczego byle jak i robisz rzeczy do końca. Dzięki temu jesteś postrzegany jako osoba bardzo solidna.
- Prawda. To c- W jakim sensie?
- Dziesięć sesji - to wystarczy, abyś zmienił przekonanie, że to, co jest ambitne i solidne, musi koniecznie długo trwać.
- Jaka jest więc moja wada?
- Tracisz czas niepotrzebnie, gdy odmawiasz sobie pójścia na skróty do celu. Takie rozwiązanie jest niekiedy nawet bardzo przydatne. A ty ciągle je ignorujesz.
- Rozumiem. Kiedy zaczynamy nasz program?
- Ależ on już się zaczął!
RSQ Management