Reklama

Na skróty do celu

Chcesz powiedzieć, że nie warto się poświęcać, aby poprawiać swoje słabe strony, jeśli nie wykorzystujemy najpierw swoich atutów?

Publikacja: 17.09.2007 08:53

Osoba, którą znam od dawna, rozważała możliwość skorzystania z coachingu. Bardzo się wahała. Po 30 minutach rozmowy stwierdziła:

- Dziesięć sesji coachingu - to mi się wydaje za mało, aby we mnie coś naprawdę zmienić.

- Nie, to wystarczy.

- Ale jeszcze nie wiesz, co chcę zmienić.

- Teraz nie muszę wiedzieć. Jeśli jest dużo do zrobienia, będziemy się sprężać. Jeśli za mało, to może znaczyć, że o czymś zapominamy i w trakcie coachingu coś nowego wymyślimy.

Reklama
Reklama

- Ale myślę - przykro mi to przyznać - że jestem trudnym przypadkiem do leczenia. Jest bardzo dużo do zrobienia.

- Nie zajmuję się leczeniem. Nie będzie więc tak dużo do zrobienia.

- Jak mogę robić postępy, skoro nie leczę swoich słabych stron?

- Słabe strony będziesz miał zawsze.

- Jak to?

- Zresztą zawsze miałeś. To, że dopiero teraz ci przeszkadzają, to nie znaczy, że ich nie było.

Reklama
Reklama

- Ale dziś mi to doskwiera. Muszę coś z tym zrobić.

- Daj sobie spokój. Jak powiedział Einstein: "Dopiero kiedy pogodzisz się ze swoimi ograniczeniami, możesz wyjść poza nie".

- Mogę spróbować to zaakceptować, ale co z tego, jeśli inni ciągle mi zarzucają te same defekty. Nie mam wyboru. Muszę się poprawić.

- Poznałem ostatnio kobietę, która była menedżerem ds. marketingu. Była bardzo dobra merytorycznie. Ale usłyszała, że nie dostanie awansu, dopóki nie będzie zarządzać lepiej swoim zespołem. Bardzo się przejęła tym zarzutem.

- I co?

- Poprawiła się. Wzięła się za siebie. Zmusiła się do nauki i została dobrym przełożonym.

Reklama
Reklama

- No widzisz.

- Tylko że ta kobieta robiła postępy na siłę, a dziś jest samotna, po rozwodzie. Wygląda na starszą, niż jest. Nie wie, jaki może być następny krok w jej karierze.

- Jeśli raz potrafiła coś zmienić radykalnie w swoim życiu, to na pewno drugi raz jej się uda.

- Może. Chociaż ma niesamowity dar do malowania. Brat zachęcił ją do zorganizowania wystawy. To był sukces. Teraz zastanawia się, czy nie pomyliła drogi zawodowej.

- Chcesz powiedzieć, że nie warto się poświęcać, żeby poprawiać swoje słabe strony, jeśli nie wykorzystujemy najpierw swoich atutów?

Reklama
Reklama

- Prawie o to mi chodzi. Ale właściwie to mam na myśli fakt, że dopiero kiedy w pełni wykorzystujemy swoje mocne strony, widzimy, jak bardzo zależą one od naszych słabych stron. Pozbycie się na gwałt swoich wad jest równoznaczne z wyeliminowaniem możliwości rozwinięcia talentów.

- Ale słabe strony bywają groźne i szkodliwe.

- Nie. Tylko brak akceptacji słabych stron jest szkodliwy, a nawet zabójczy dla samego siebie.

- A dla innych?

- Wiele razy ludzie nie akceptują u innych tego, co u nich samych stanowi wadę. Nic bardziej nie mówi o naszych wadach niż właśnie nasze osądy o innych.

Reklama
Reklama

- Nie rozumiem.

- Mówiłeś mi, że twój szef uważa, że jesteś zbyt autokratyczny. A wiesz dobrze, że on sam zachowuje się w sposób bardziej autokratyczny niż ty.

- Faktycznie.

- Teraz pomyśl, co mi powiedziałeś na wstępie?

- Nie pamiętam.

Reklama
Reklama

- Zacząłeś narzekać na ten zwariowany świat.

- Czy to znaczy, że to ja jestem zwariowany?

- To znaczy, że tak o sobie myślisz. Przypominam, że sam opisałeś siebie jako "trudny przypadek".

- W formie żartu.

- Widzisz, twoje wady to tylko tematy do żartu.

- To co mi pozostało? Skoro od tylu lat się nie poprawiłem, mogę tylko śmiać się z siebie!

- Na przykład?

- Ciągle brakuje mi czasu. Zawsze tak było. Ale kiedy byłem młody, dynamiczny i ambitny, to nie stanowiło dla mnie problemu. Dopiero teraz w strukturze matriksowej, z doświadczeniami z kilku krajów, z dziećmi, które są nastolatkami, z matką, która wymaga opieki. Nie daję sobie rady.

- Jaka jest, według ciebie, twoja największa wada?

- Każde zadanie zajmuje mi sporo czasu.

- Bo nie robisz niczego byle jak i robisz rzeczy do końca. Dzięki temu jesteś postrzegany jako osoba bardzo solidna.

- Prawda. To c- W jakim sensie?

- Dziesięć sesji - to wystarczy, abyś zmienił przekonanie, że to, co jest ambitne i solidne, musi koniecznie długo trwać.

- Jaka jest więc moja wada?

- Tracisz czas niepotrzebnie, gdy odmawiasz sobie pójścia na skróty do celu. Takie rozwiązanie jest niekiedy nawet bardzo przydatne. A ty ciągle je ignorujesz.

- Rozumiem. Kiedy zaczynamy nasz program?

- Ależ on już się zaczął!

RSQ Management

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama