Noble Funds TFI i Skarbiec TFI oraz - jak ustalił "Parkiet" - BZ WBK AIB TFI wprowadziły rozwiązania, które w innych sektorach naszej gospodarki funkcjonują już od dawna: kluczowym pracownikom proponowany jest pakiet akcji. Mówi się, że taki ruch ma zmotywować pracowników do efektywniejszej pracy, skoro część wartości firmy będzie stanowiła ich dochód. Idea niby prosta, a jednak rodzą się pytania i wątpliwości. Tym bardziej że BZ WBK AIB TFI na swoich stronach internetowych podaje niezgodną ze stanem faktycznym informację, że jedynym akcjonariuszem jest ten, który w rzeczywistości jest akcjonariuszem większościowym.
Z zamkniętymi ustami,
czyli akcje nieme
O tym, czy i kto posiada akcje BZ WBK AIB TFI poza BZ WBK AIB Asset Management, nie powiedział nam prezes towarzystwa, Krzysztof Samotij. Na stronie internetowej TFI umieszczona jest informacja o tym, że BZ WBK AIB jest jedynym akcjonariuszem towarzystwa. To nieprawda.
Prospekty funduszy Arka, aktualizowane na dzień 1 września 2007 roku, zawierają następujące informacje: kapitał zakładowy dzieli się na 130 533 akcji, a 120 000 głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy posiada BZ WBK AIB AM, co stanowi jednocześnie 100 proc. ogólnej liczby głosów. Wniosek? Ktoś posiada 10 533 akcji niemych (czyli bez prawa głosu na walnym), które są rozdzielone w taki sposób, by żaden z tej grupy akcjonariuszy nie posiadał więcej niż 5 proc. wszystkich akcji - to zwalnia z obowiązku ujawniania jego nazwiska czy nazwy. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, akcje wciąż są w posiadaniu m.in. zarzadzających funduszami Arka. - Rzeczywiście akcje nieme były w posiadaniu osób fizycznych - przyznaje ostatecznie Krzysztof Samotij. Dodaje, że to nie znaczy, że wciąż utrzymuje się ten stan rzeczy. Jednak nasze ustalenia potwierdzają poniekąd słowa prezesa, który zadeklarował, że zapis na stronie internetowej zostanie zmieniony.