Reklama

Akcje towarzystw wędrują do zarządu i zarządzających

TFI wprowadzają systemy motywacyjne dla kluczowych pracowników, przydzielając im pakiety akcji. Choć brzmi dobrze, takie rozwiązanie pełne jest pułapek i... tajemnic

Publikacja: 18.09.2007 08:41

Noble Funds TFI i Skarbiec TFI oraz - jak ustalił "Parkiet" - BZ WBK AIB TFI wprowadziły rozwiązania, które w innych sektorach naszej gospodarki funkcjonują już od dawna: kluczowym pracownikom proponowany jest pakiet akcji. Mówi się, że taki ruch ma zmotywować pracowników do efektywniejszej pracy, skoro część wartości firmy będzie stanowiła ich dochód. Idea niby prosta, a jednak rodzą się pytania i wątpliwości. Tym bardziej że BZ WBK AIB TFI na swoich stronach internetowych podaje niezgodną ze stanem faktycznym informację, że jedynym akcjonariuszem jest ten, który w rzeczywistości jest akcjonariuszem większościowym.

Z zamkniętymi ustami,

czyli akcje nieme

O tym, czy i kto posiada akcje BZ WBK AIB TFI poza BZ WBK AIB Asset Management, nie powiedział nam prezes towarzystwa, Krzysztof Samotij. Na stronie internetowej TFI umieszczona jest informacja o tym, że BZ WBK AIB jest jedynym akcjonariuszem towarzystwa. To nieprawda.

Prospekty funduszy Arka, aktualizowane na dzień 1 września 2007 roku, zawierają następujące informacje: kapitał zakładowy dzieli się na 130 533 akcji, a 120 000 głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy posiada BZ WBK AIB AM, co stanowi jednocześnie 100 proc. ogólnej liczby głosów. Wniosek? Ktoś posiada 10 533 akcji niemych (czyli bez prawa głosu na walnym), które są rozdzielone w taki sposób, by żaden z tej grupy akcjonariuszy nie posiadał więcej niż 5 proc. wszystkich akcji - to zwalnia z obowiązku ujawniania jego nazwiska czy nazwy. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, akcje wciąż są w posiadaniu m.in. zarzadzających funduszami Arka. - Rzeczywiście akcje nieme były w posiadaniu osób fizycznych - przyznaje ostatecznie Krzysztof Samotij. Dodaje, że to nie znaczy, że wciąż utrzymuje się ten stan rzeczy. Jednak nasze ustalenia potwierdzają poniekąd słowa prezesa, który zadeklarował, że zapis na stronie internetowej zostanie zmieniony.

Reklama
Reklama

Dlaczego BZ WBK AIB TFI zdecydowało się na akcje nieme? - W przypadku, kiedy mamy jednego większościowego akcjonariusza, takie rozwiązanie zwiększa efektywność działania walnego zgromadzenia - mówi Krzysztof Samotij. Zaprzecza, by emisja akcji niemych była pomocna w ukryciu faktu ich istnienia.

Pracownicy zmotywowani

czy uwiązani?

Pod koniec czerwca ok. 23,8 proc. akcji Noble Funds TFI znalazło się w posiadaniu kluczowych pracowników towarzystwa. Mariusz Staniszewski, prezes zarządu, oraz Mariusz Błachut, jego zastępca, posiadają po 9,9 proc. łącznej liczby akcji. Po 2 proc. wszystkich akcji przypadło Sylwii Magott, członkowi zarządu, oraz Pawłowi Homińskiemu, doradcy inwestycyjnemu. Pozostałe walory należą do Noble Bank.

Mariusz Błachut oraz Paweł Homiński zarządzają funduszami, natomiast Sylwia Magott odpowiedzialna jest za pion operacyjny. Jak twierdzi Mariusz Błachut, włączenie kluczowych pracowników do akcjonariatu towarzystwa miało na celu ujednolicenie ich interesów z interesami samej spółki. Dobór czwórki akcjonariuszy był natomiast ściśle związany z planami na przyszłość. - Mamy za sobą udany start, ale prawdziwe wyzwanie w postaci budowy firmy posiadającej znaczący udział rynkowy dopiero przed nami i aby go osiągnąć, potrzebujemy zmotywowanego zespołu, którego trzon będzie stanowić właśnie nasza czwórka - podkreśla wiceprezes.

Zastanawiające są jednak zapisy w prospekcie emisyjnym banku. Otóż to w gestii Noble Bank leży decyzja co do odkupu akcji od czterech akcjonariuszy. Im samym przysługuje prawo zbycia akcji, ale dopiero po 1 stycznia 2012 roku. Czy nie stanowi to próby "uwiązania" pracowników? Bo przecież hipotetyczne przejście akcjonariusza do konkurencji byłoby co najmniej utrudnione przy jednoczesnym posiadaniu akcji Noble Funds TFI. Pojawiłby się bowiem konflikt interesów: praca na rzecz jednego TFI z jednej strony, a posiadanie akcji innego TFI z drugiej. - Ale żadne z nas nie będzie chciało odejść... - zakłada Mariusz Błachut.Zbywalność akcji Skarbiec Asset Management Holding, w których posiadaniu są kluczowi pracownicy spółek wchodzących w skład holdingu (w tym Skarbiec TFI), również jest ograniczona.

Reklama
Reklama

Bogusław Grabowski, prezes TFI, przyznaje jednak, że możliwa jest sytuacja, w której pracownik zdecyduje się na odejście z firmy, a pakiet akcji pozostanie w jego rękach.

Do akcjonariatu SAMH kluczowi pracownicy zostali włączeni pół roku temu. - Już teraz mogę powiedzieć, że system motywacyjny się sprawdził. Pracownicy podejmują decyzje, identyfikując wartość firmy z własnymi dochodami - mówi prezes Skarbiec TFI.

Powstaje jednak kolejna wątpliwość: czy system wciąż będzie się sprawdzał, gdy akcjonariusz przestanie być pracownikiem firmy, a jednak nie pozbędzie się jej akcji (z własnej woli lub w wyniku ograniczeń prawnych)?

Łącznie do kilkunastu pracowników ze spółek grupy Skarbiec należy ok. 8 proc. wszystkich akcji spółki holdingowej, a 92 proc. posiada fundusz private equity. - W grupie 14-15 akcjonariuszy będących osobami fizycznymi jest dwóch zarządzających ze Skarbiec TFI. Pozostałą część stanowią członkowie zarządów oraz dyrektorzy najważniejszych departamentów, w tym np. departamentu sprzedaży, ze spółek holdingu - mówi Bogusław Grabowski.

Właściciele nowych TFI

są najlepiej zmotywowani

Reklama
Reklama

Investors TFI oraz Opera TFI system motywacyjny stosują od początku swojego istnienia. Oba zostały założone przez osoby prywatne, a zatem to przede wszystkim na ich środkach opiera się kapitał firmy. W przypadku Investors, 60 proc. akcji posiadają zarządzający funduszami i członkowie zarządu towarzystwa.

Z kolei do zarządzających Opery należy cały pakiet akcji, z czego 85 proc. posiada Maciej Kwiatkowski, prezes tego towarzystwa, 9,9 proc. przypada Tomaszowi Korabowi, członkowi zarządu, a pozostałe akcje innym pracownikom.

W posiadaniu niemych akcji BZ WBK AIB TFI, którego prezesem jest Krzysztof Samotij, są osoby fizycznie.

FOT. Z. Grzędziński/fotorzepa

Po 9,9 proc. akcji Noble Funds TFI posiadają: prezes Mariusz Staniszewski (na zdj.) i wiceprezes Mariusz Błachut.

Reklama
Reklama

FOT. ARCHIWUM

Bogusław Grabowski, prezes Skarbiec TFI, stosowany od pół roku system motywacyjny uważa za efektywny.

FOT. A. CYNKA

60 proc. akcji Investors TFI, którego prezesem jest Maciej Wiśniewski, jest w posiadaniu kluczowych osób z firmy.

FOT. ARCHIWUM

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama