Na około 4,5 mld euro wyceniają eksperci przygotowywany przez rząd w Bratysławie projekt drogowy w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Już wkrótce ogłoszone zostaną warunki rekordowego przetargu w historii inwestycji infrastrukturalnych na Słowacji.

Autostrada o długości 91 km (zdecydowanie najdłuższa w kraju) oraz kilkadziesiąt kilometrów dróg ekspresowych połączy Bratysławę z Koszycami. Premier Robert Fico deklaruje, że strategiczne połączenie zachód-wschód będzie gotowe zanim w 2010 r. zakończy się kadencja jego gabinetu. Media powątpiewają w możliwość dotrzymania tego terminu, ale rząd wydaje się pewny siebie i zapowiada, że przyzna projektowi najwyższy priorytet.

Finansowanie autostrady opierać się będzie po piewsze na partnerstwie publiczno-prywatnym - wspólnym wkładzie państwa i inwestora strategicznego. Trwają prace nad nowym systemem zarządzania drogami krajowymi. Według Instytutu Badań nad Transportem, w umowie z inwestorem, który przejmie zarządzanie drogą, państwo musi zastrzec sobie możliwość określania wysokości opłat za przejazd. Zapobiegłoby to ustalaniu przez operatora za wysokich stawek, zniechęcających kierowców do użytkowania trasy. Druga część środków na budowę pochodzić będzie ze źródeł UE. W latach 2007-2015 w ramach polityki spójności Słowacja otrzymać może 11 mld euro.

Autostrada, wraz z drogami dojazdowymi w regionie Żyliny, przyczyni się do rozwoju słowacko-polskiej wymiany handlowej. Według Jaroslava Bobrika, radcy handlowego Słowacji w naszym kraju, stan infrastruktury po obu stronach granicy jest obecnie zasadniczą przeszkodą w handlu. - Z Warszawy do Bratysławy nie ma bezpośredniego połączenia lotniczego - przypomina radca w rozmowie z "Parkietem". - Pociąg kursuje raz na dobę, a drogi raczej zniechęcają niż przyciągają naszych przedsiębiorców. Za kilka lat to się zmieni, ale co do tej pory?

slovakspectator. sk