Oczy inwestorów na świecie zwrócone są na szybko tracącego na wartości dolara. W ciągu dwóch ostatnich dni kurs EUR/USD skoczył z niespełna 1,390 do ponad 1,405. Oczywiście wszystko za sprawą ostrego cięcia stóp w USA. Naturalną konsekwencją rekordowej słabości dolara na rynkach światowych jest również jego osłabienie względem złotego. Kurs USD/PLN zanurkował do 2,680, już w środę łamiąc poziom wsparcia wynikający z lipcowego dołka. Złoty pozostaje mocny również względem euro, chociaż w tym przypadku brak równie imponującego skoku notowań.
Co ciekawe, podczas gdy rynki walutowe zdają się dyskontować dalsze obniżki stóp w USA (lub przynajmniej nadrabiają zaległości wynikające z tego,
że Fed obciął koszty pieniądza o 50 punktów bazowych, a nie o 25 jak się raczej spodziewano), to do scenariusza takiego sceptycznie podchodzi rynek amerykańskich obligacji. Rentowność 10-latek wzrosła wczoraj do poziomu najwyższego od ponad miesiąca. Czy ta zmiana oczekiwań nie zatrzyma również skoku EUR/USD?
PARKIET