"Ostatnie dni wyraźnie pokazują, że rynek złotego jest silnie skorelowany z tym, co dzieje się na parze euro/dolar. Para ta przebiła dziś rano w górę ważny poziom 1,41 i jest to sygnał do dalszego osłabiania się amerykańskiej waluty" - powiedział Rafał Uss, dealer Raiffeisen Bank Polska.
Słaby dolara to efekt kryzysu w sektorze kredytów hipotecznych w USA, a także decyzji banków centralnych - amerykańskiego Fed i Banku Anglii. Ten pierwszy obniżył stopy aż o 50 pkt bazowych, a wypowiedź szefa Fed Bena Bernanke, że wysokość obniżki stóp procentowych w USA podyktowana była aktualną sytuacją na rynku kredytowym, która mogła mieć negatywny wpływ na całą amerykańską gospodarkę, nie poprawiła nastroju inwestorom.
Bank Anglii z kolei postanowił, że skieruje do 40 mld funtów w segment kredytu rynku międzybankowego, na którym wcześniej nie chciał interweniować, wychodząc z założenia, że banki same muszą brać na siebie ryzyko kredytu udzielanego w dłuższym czasie.
"To powoduje, że euro/dolar idzie cały czas do góry, co będzie powodowało także umocnienie naszej waluty wobec dolara" - powiedział dealer.
Na piątek nie zaplanowano istotnych publikacji danych w kraju. O godz. 10:00 zostaną opublikowane wstępne wskaźniki PMI dla sektora przetwórczego i usług w strefie euro. Głos zabierze również kilku decyzyjnych przedstawicieli Rady Rezerwy Federalnej.