W tym tygodniu RPP będzie omawiać założenia polityki pieniężnej na przyszły rok. Prace nad tym dokumentem mogą być okazją dla RPP do zapoznania się z poglądami Sławomira Skrzypka na temat tego, czy chciałby szybkiego przyjęcia euro, czy też woli ten moment opóźnić.
Do tej pory prezes NBP unikał zajęcia jednoznaczego stanowiska - mówiąc, że wspólną walutę należy przyjąć w najbardziej korzystnym dla kraju momencie. Sprecyzowania tego terminu unikał. Wystarczy jednak, aby członkowie RPP podzielili się w opiniach, jaki termin uważają za najbardziej korzystny, aby Skrzypek - decydujący rozstrzygającym głosem - musiał się opowiedzieć po którejś ze stron. I ujawnić swoje preferencje. Jednak, zdaniem ekonomistów, istnieje ryzyko, że prezes uniknie konieczności opowiadania sią za jakimś terminem. Wystarczy, że namówi RPP do odstąpienia od deklaracji na ten temat. Zwłaszcza że mamy okres przedwyborczy, a ostatnie słowo w sprawie euro ma rząd.