Reklama

Przesył kością niezgody

Chęć ochrony przez rządy interesów narodowych czempionów energetycznych, takich jak E. ON i Gaz de France, będzie najtrudniejszą przeszkodą na drodze do pełnej liberalizacji unijnego rynku energii

Publikacja: 24.09.2007 11:49

Pod względem zwiększania konkurencyjności rynku energetycznego unijne władze nie odniosły dotąd zbyt wielu sukcesów. Mimo wdrożenia już dwóch pakietów przepisów liberalizujących rynek (w tym obowiązujących od niedawna przepisów dotyczących swobodnego wyboru dostawcy nośników gazu i prądu przez firmy i gospodarstwa domowe), w krajach Unii Europejskiej wciąż działają narodowe lub regionalne monopole, które mogą dyktować ceny i warunki dostaw nośników energii. Mają kontrolę nad przesyłem, sprzedażą hurtową i dystrybucją energii do końcowych odbiorców, prowadzą niejasną politykę cenową i blokują wejście na rynek nowym podmiotom.

Trzeci pakiet

Nową bronią w walce o swobodną konkurencję w energetyce ma być pakiet rozwiązań, trzeci z kolei, który Komisja Europejska przyjęła 19 września i przekazała do Parlamentu Europejskiego. - Czas dokończyć proces liberalizacji i sprawić, żeby każda z osób i firm mogła poczuć realne korzyści z działania wolnego rynku - zapowiedział przy tej okazji unijny komisarz ds. energetyki Andris Piebalgs. Otrzymał on wsparcie Neelie Kroes, komisarz ds. konkurencji, która obiecała tropić nadużycia monopolistów, zmowy kartelowe i przypadki przyznawania nieuprawnionej pomocy publicznej w sektorze energii.

Przymusowy podział

Zdaniem Komisji, klucz do sukcesu leży w rozdzieleniu własności przesyłu energii (chodzi głównie o najważniejsze sieci transmisyjne, wysokiego napięcia czy wysokiego ciśnienia, łączące się pomiędzy krajami) od jej produkcji i sprzedaży. Ma to zlikwidować konflikt interesów, prowadzący do dyskryminacji podmiotów produkujących i sprzedających prąd czy gaz, a nie posiadających własnych sieci przesyłowych, a także pobudzić tak niezbędne inwestycje, mające zagwarantować krajom członkowskim bezpieczeństwo energetyczne. Bruksela chce osiągnąć cel poprzez zmuszenie koncernów do podzielenia majątku i pozbycia się części działalności obejmującej przesył prądu i gazu. Tak powstali operatorzy sieci przesyłowych nie mieliby powiązań ze spółkami zajmującymi się produkcją lub sprzedażą nośników energii - a przez to nie mogliby traktować tych spółek w uprzywilejowany sposób. Równe traktowanie miałoby doprowadzić do spadku cen gazu i prądu.

Reklama
Reklama

Druga możliwość

Głównie na życzenie Francji i Niemiec, obawiających się o przyszłość swoich energetycznych czempionów - Gaz de France i E. ON, Komisja zgodziła się dopuścić także drugą możliwość rozdzielenia funkcji przesyłowych od produkcji i sprzedaży, nie idącą tak daleko jak pierwsza, bo nie wymagającą sprzedaży części majątku. Polega ona na tym, że rurociągi i linie wysokiego napięcia pozostałyby fizycznie własnością grup energetycznych, ale zarząd nad tymi aktywami sprawowałyby odrębne podmioty, tzw. niezależni operatorzy systemowi (ISO), wyznaczani przez państwa. Ci niezależni operatorzy podlegaliby takim samym przepisom, jak operatorzy przesyłowi z pierwszego rozwiązania, co oznacza, że nie mieliby prawa zajmować się produkcją i handlem gazem i prądem.

Bolączką drugiego z rozwiązań jest przede wszystkim konieczność zaostrzenia kontroli regulacyjnej i tworzenia dodatkowych przepisów. Właściciel sieci, który zajmowałby się produkcją lub dostawą energii, byłby prawnie zobowiązany do finansowania decyzji inwestycyjnych dotyczących tejże sieci powziętych przez niezależnego operatora systemowego. Ten z kolei musiałby wypełniać 10-letni plan inwestycyjny, zaproponowany przez właściwe organy regulacyjne.

Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso podkreślił, że drugie z rozwiązań jest dużo bardziej skomplikowane i wymaga większej kontroli regulacyjnej niż proste podzielenie majątku i sprzedaż przez koncerny części przesyłowej. - Jest to ustępstwo dla tych krajów, które wolą taką właśnie opcję. Trochę to dziwne, że są to te same państwa, które w innych wypadkach opowiadają się za ograniczaniem biurokracji i strofują Komisję za nakładanie zbyt wielu obowiązków administracyjnych - podkreślał Barroso, który prezentował plany.Zanosi się jednak na to, że Komisja Europejska będzie musiała szykować kolejne ustępstwa, żeby móc myśleć o przeforsowaniu przepisów. Już w dniu ogłoszenia energetycznych planów odezwał się krytyczny głos z Niemiec. Zdaniem Joachima Wuermelinga, sekretarza stanu w ministerstwie gospodarki w Berlinie, należy sprecyzować kwestię decydowania o inwestycjach w sieci przesyłowe w drugim rozwiązaniu, tzn. gdy będą za nie odpowiedzialni niezależni operatorzy systemowi (ISO). - Jak dla nas, propozycje Komisji idą za daleko, bo docelowo cała odpowiedzialność za sprawy sieci spada na niezależnych operatorów, a trudno to uznać za rozsądne rozwiązanie dla koncernów energetycznych - stwierdził Wuermeling.

Komisja liczy, że cały pakiet energetyczny zostanie przyjęty w drugiej połowie przyszłego roku. O niechęci Niemców do forsowanych przepisów może świadczyć fakt, że Wuermeling określił taki termin jako "bardzo ambitny".

Francja przeciw

Reklama
Reklama

nakazowi

Francja, za której prezydencji wypadłby moment przyjmowania nowych rozwiązań, od początku jawnie sprzeciwia się pomysłowi nakazu sprzedaży aktywów przesyłowych przez spółki energetyczne. W dniu ogłoszenia planów Komisji przypomniała o tym francuska minister gospodarki i finansów Christine Lagarde. Mimo to komisarz ds. energii Andris Piebalgs jest dobrej myśli. - Nie obawiamy się finalizowania negocjacji za prezydencji francuskiej. Francuskie cele energetyczne nie są inne, niż cele unijne - zapewnił.

Pozostałe kroki do liberalizacji

Mniej kontrowersji wśród krajów członkowskich wzbudzają pozostałe propozycje Komisji Europejskiej dotyczące rynku energetycznego. Aczkolwiek burzy się Moskwa, ponieważ jeden z pomysłów przewiduje chronienie unijnej energetyki przed nadmierną ekspansją firm spoza Unii. Jeśli zechcą one działać na jej terenie w dziedzinie przesyłu energii, będą musiały podlegać tym samym przepisom dotyczącym rozdzielenia przesyłu od produkcji i dystrybucji, jak firmy unijne. Taki przepis uderzyłby głównie w Gazprom, który dostarcza jedną czwartą zużywanego w Europie gazu i ma coraz większe ambicje

dotyczące przejęć we Wspólnocie. Każda inwestycja w Unii

dotycząca przesyłu, za którą stałyby firmy spoza jej obszaru, musiałaby uzyskać polityczną aprobatę z Brukseli.

Reklama
Reklama

Pakiet przyjętych przez Komisję rozwiązań przewiduje także wzmocnienie roli krajowych regulatorów energetycznych

- mają być niezależni od firm z tego sektora, ale także

od rządów. Kraje będą musiały zapewnić regulatorom

odrębność prawną i własny budżet. Ma zostać rozszerzony

zakres ich kompetencji. Regulatorzy zostaną też zaprzęgnięci do współpracy między sobą, między innymi dzięki nowej

Reklama
Reklama

specjalnej agencji (ACER), finansowanej z budżetu Komisji

Europejskiej. Będzie ona pomocna np. w rozwiązywaniu sporów dotyczących rurociągów i linii transmisyjnych biegnących przez więcej niż jeden kraj członkowski czy przy koordynowaniu inwestycji energetycznych realizowanych przy udziale więcej niż jednego kraju.

Ponadto Komisja chce uregulowania kwestii współpracy

między operatorami systemów transmisyjnych, która istnieje obecnie na nieformalnych zasadach. Przy okazji chce

zobowiązać operatorów do publikowania 10-letnich planów

Reklama
Reklama

inwestycyjnych, dzięki czemu łatwiejsza ma być koordynacja budowy nowych rur czy linii przesyłu energii elektrycznej

pomiędzy państwami członkowskimi. Część nowych propozycji Komisji dotyczy także bardziej przejrzystego publikowania

informacji na temat zdolności przesyłowych rurociągów

czy pojemności magazynów na gaz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama