Pod względem zwiększania konkurencyjności rynku energetycznego unijne władze nie odniosły dotąd zbyt wielu sukcesów. Mimo wdrożenia już dwóch pakietów przepisów liberalizujących rynek (w tym obowiązujących od niedawna przepisów dotyczących swobodnego wyboru dostawcy nośników gazu i prądu przez firmy i gospodarstwa domowe), w krajach Unii Europejskiej wciąż działają narodowe lub regionalne monopole, które mogą dyktować ceny i warunki dostaw nośników energii. Mają kontrolę nad przesyłem, sprzedażą hurtową i dystrybucją energii do końcowych odbiorców, prowadzą niejasną politykę cenową i blokują wejście na rynek nowym podmiotom.
Trzeci pakiet
Nową bronią w walce o swobodną konkurencję w energetyce ma być pakiet rozwiązań, trzeci z kolei, który Komisja Europejska przyjęła 19 września i przekazała do Parlamentu Europejskiego. - Czas dokończyć proces liberalizacji i sprawić, żeby każda z osób i firm mogła poczuć realne korzyści z działania wolnego rynku - zapowiedział przy tej okazji unijny komisarz ds. energetyki Andris Piebalgs. Otrzymał on wsparcie Neelie Kroes, komisarz ds. konkurencji, która obiecała tropić nadużycia monopolistów, zmowy kartelowe i przypadki przyznawania nieuprawnionej pomocy publicznej w sektorze energii.
Przymusowy podział
Zdaniem Komisji, klucz do sukcesu leży w rozdzieleniu własności przesyłu energii (chodzi głównie o najważniejsze sieci transmisyjne, wysokiego napięcia czy wysokiego ciśnienia, łączące się pomiędzy krajami) od jej produkcji i sprzedaży. Ma to zlikwidować konflikt interesów, prowadzący do dyskryminacji podmiotów produkujących i sprzedających prąd czy gaz, a nie posiadających własnych sieci przesyłowych, a także pobudzić tak niezbędne inwestycje, mające zagwarantować krajom członkowskim bezpieczeństwo energetyczne. Bruksela chce osiągnąć cel poprzez zmuszenie koncernów do podzielenia majątku i pozbycia się części działalności obejmującej przesył prądu i gazu. Tak powstali operatorzy sieci przesyłowych nie mieliby powiązań ze spółkami zajmującymi się produkcją lub sprzedażą nośników energii - a przez to nie mogliby traktować tych spółek w uprzywilejowany sposób. Równe traktowanie miałoby doprowadzić do spadku cen gazu i prądu.