W sobotę grupa Petrolinvest wydobyła spod kazachskiego stepu pierwsze kilkaset baryłek ropy naftowej - powiedział wczoraj prezes spółki Paweł Gricuk. Po napełnieniu jednego zbiornika, tłoczenie jednak wstrzymano. Rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji złoża będzie możliwe, zdaniem szefa Petrolinvestu, na wiosnę przyszłego roku.
Pierwszą ropę wydobyła spółka zależną Petrolinvestu - Emba Jug Nieft. Pokłady surowca znajdują się stosunkowo płytko pod ziemią (do 950 m poniżej poziomu gruntu) na terenie złoża Żubantam. Z pierwszego odwiertu można pozyskiwać teraz około 40 baryłek ropy dziennie. - Docelowo ten odwiert powinien dawać około 200-250 baryłek dziennie. To nie jest zły wynik w tym rejonie - stwierdził Stefan Geroń, kierujący pracami wydobywczymi Petrolinvestu w Kazachstanie.
Spółka planuje w najbliższych tygodniach przeprowadzić kolejne wiercenia nieopodal pierwszego odwiertu. Początkowo powinny powstać jeszcze cztery podobne otwory (tyle przewiduje obecne zezwolenie). Łącznie więc w tym miejscu będzie można pozyskiwać 1-1,2 tys. baryłek ropy na dobę. Daje to łączne roczne wydobycie w tym miejscu na poziomie około 4 mln baryłek.
P. Gricuk zakłada, że początkowo surowiec będzie sprzedawany lokalnym odbiorcom w cenie nie niższej niż 35 USD za baryłkę. - Z tego "na czysto" możemy zarobić około 30 procent - uważa szef Petrolinvestu. Gdyby faktycznie te szacunki miały się ziścić, spółka mogłaby w przyszłym roku zarobić na eksploatacji złóż ropy około 3 mln USD.
Docelowo Petrolinvest miałby pozyskiwać ropę z płytkich warstw złoża Żubantam dzięki znacznie większej liczbie odwiertów. - Mogłoby ich być na przykład 50 - mówi S. Geroń. - Chcielibyśmy wyczerpać te złoża w możliwie szybkim czasie, np. w ciągu 10 lat - dodaje. Potencjalne zasoby tego złoża (także głębszych pokładów) oceniane są na 250 mln baryłek.