Gabinet premiera Roberta Fico chce wybudowania w kraju jednej lub dwu nowych elektrowni atomowych. To najważniejsze spośród posunięć mających zapewnić Słowacji zdolność samodzielnego zaspokajania swego zapotrzebowania na energię elektryczną.

Przyjęta wczoraj strategia bezpieczeństwa energetycznego nie koncentruje się wyłącznie na problemie elektryczności. Jednak to jemu poświęca się najwięcej uwagi; do 2030 roku Słowacja ma zainwestować w ten sektor prawie 25 mld dolarów. Pierwsze 4,2 miliarda wydane zostanie na reaktor o mocy 1200 megawatów w Jaslovskich Bohunicach. Dwa pochodzące sprzed 1989 r. reaktory jeszcze niedawno funkcjonujące w tym mieście zostały zamknięte pod naciskiem Unii Europejskiej. Całkiem nowa elektrownia działać ma od 2025 r.

Kolejne prawie 5 mld USD pochłonie budowa reaktora w Kecerovicach we wschodniej części kraju. W tym jednak wypadku realizacja inwestycji zależeć będzie od kolejnej ekipy rządowej, gdyż obecna nie zdąży rozpocząć drugiego tak poważnego projektu do końca kadencji parlamentu w 2010 r. Jeśli jednak strategia energetyczna przetrwa w niezmienionym kształcie zmiany polityczne, w roku 2030 Słowacja będzie na polu elektryczności samowystarczalna. Połowa produkowanego prądu pochodzić będzie z elektrowni nuklearnych. Już dziś rozbudowywana jest elektrownia w Mochovcach, kontrolowana przez włoski Enel.

Rządowy plan zakłada także rozbudowę sieci przesyłowych i skonstruowanie dodatkowych połączeń z krajami ościennymi, a także znalezienie nowych źródeł dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego oraz większe wykorzystanie biopaliw.

Bloomberg