Prywatyzacja giełdy w Sofii stoi pod znakiem zapytania. - Priorytetem naszego parkietu jest modernizacja platformy transakcyjnej, a nie znalezienie strategicznego inwestora - powiedział agencji Reuters Victor Papazov, prezes sofijskiej giełdy. Jego zdaniem, bułgarska platforma ma wystarczająco dużo środków, aby kupić nowy system transakcyjny.
- Zmieniliśmy nasze podejście do sprzedaży udziałów giełdy, ale zobaczymy, co powie na to rząd - twierdzi Papazov. Wiadomo, że Sofia otrzymała ofertę stworzenia nowej platformy od Deutsche Boerse i OMX, operatora giełdy w krajach skandynawskich i bałtyckich.
Tymczasem oficjalnie bułgarski rząd nadal podtrzymują chęć sprzedania 44 proc. akcji giełdy zagranicznemu inwestorowi. Wśród zainteresowanych udziałami jest też warszawska giełda. Oprócz niej chęć rywalizacji o kontrolę nad sofijskim parkietem zgłaszał Frankfurt, OMX, Wiedeń, Borsa Italiana oraz ateńska giełda.
Bułgarski rynek kapitałowy przeżywa ostatnio dynamiczny rozwój. We wrześniu jego kapitalizacja wyniosła 13 mld euro, czyli dwa razy więcej niż w tym samym miesiącu rok temu. Choć wejście Bułgarii do Unii Europejskiej zwiększyło zainteresowanie zagranicznych inwestorów tym rynkiem, to obroty w Sofii wciąż są małe. Zadowalająca jest natomiast liczba ofert publicznych na tle innych rynków Europy Środkowo-
-Wschodniej. Od początku roku w Sofii zadebiutowało sześć spółek. Lepszym wynikiem może pochwalić się tylko GPW.