Inwestorów aktywnych na parkiecie można podzielić na dwie grupy - tych o niewielkich aktywach (głównie osoby fizyczne) oraz tych o dużych aktywach (przynajmniej kilka milionów złotych). Klient, w zależności od tego, do której grupy należy, zgłasza różne potrzeby.
Kto umie liczyć...
Zarówno przepytani przez nas inwestorzy, jak i osoby kierujące domami maklerskimi wskazują na te same kryteria doboru brokera przez drobnych giełdowych graczy. Na pierwszym miejscu znajdują się opłaty stałe za prowadzenie rachunku inwestycyjnego oraz prowizje maklerskie od zrealizowanych zleceń.
Nie ma tu różnicy między inwestorami korzystającymi z tradycyjnych metod przekazywania zleceń a korzystającymi z internetu. Ci ostatni cenią sobie jednak to, że mogą praktycznie z każdego miejsca na świecie dokonywać transakcji, bez potrzeby odwiedzania placówki brokera. Niektórzy uważają jednak, że w przypadku inwestorów internetowych kolejność kryteriów jest nieco inna. - Najważniejsza dla inwestorów indywidualnych jest jakość infrastruktury, czyli funkcjonalność serwisu transakcyjnego i jego niezawodność. Koszty są dopiero na drugim planie - twierdzi Leszek Traczyk, dyrektor Biura Maklerskiego BISE, którego znaczna większość klientów korzysta wyłącznie z platformy internetowej. Na trzecim miejscu, jego zdaniem, jest struktura właścicielska domu maklerskiego. - Dla klientów ważna jest kwestia bezpieczeństwa. Z tej perspektywy doceniają, że właścicielem domu maklerskiego jest bank - mówi.
Kilku drobnych inwestorów, których spotkaliśmy w jednym z POK-ów CDM Pekao, uważa jednak, że najważniejsza jest bliskość placówki oraz kompetentna obsługa maklerska. Natomiast dla spotkanego w oddziale DM PKO BP gracza najważniejsza okazuje się możliwość zarobku na papierach giełdowych debiutantów. Docenia on więc szczególnie możliwość uczestniczenia w ofertach pierwotnych. Roland Paszkiewicz, dyrektor ds. analiz pionu klienta detalicznego CDM Pekao, sądzi, że najważniejsze w przypadku drobnych inwestorów są opłaty, bezpieczeństwo transakcji oraz jakość raportów analitycznych biura maklerskiego. - Inne kwestie, które dotyczą zwłaszcza jednorazowych zdarzeń, nie mają większego znaczenia. Myślę, że na przykład poziom skomplikowania procesu otwierania rachunku inwestycyjnego nie jest istotny dla klientów, którzy z innych powodów zdecydowali się na konkretny dom maklerski - mówi.