Nawet 88 procent osób z każdego rocznika przystępuje do otwartego funduszu emerytalnego - wynika z badań przeprowadzonych przez Commercial Union PTE. Duża liczba nowych członków to wynik dobrej sytuacji na rynku pracy oraz względów demograficznych. Niestety, w przyszłości rynek będzie się zmniejszał.
W 2006r. wielkość rynku mierzona liczbą nowych klientów OFE wyniosła 640 tys. osób, w tym roku ma wynieść już prawie 800 tys. Prognozy na przyszłe lata nie są jednak optymistyczne. W 2008 r. rynek skurczy się do 720 tys., w 2009 r. do 625 tys., a w 2010 r. będzie to już niecałe 600 tys. osób.
Zdaniem przedstawicieli CU PTE, obecna, dobra sytuacja to głównie wynik spadającego bezrobocia. Mniejsze bezrobocie to większa liczba osób objętych ubezpieczeniem, a więc zobowiązana do wyboru otwartego funduszu emerytalnego.
Inna przyczyna to względy demograficzne - wyż, który wchodzi teraz na rynek pracy. W przyszłości nie będzie już tak kolorowo - liczebność kolejnych roczników będzie się zmniejszać. Dlatego skurczy się również rynek potencjalnych klientów OFE.
Jak wynika z obserwacji CU PTE, regularne wpływy składek na rachunki klientów powyżej 30. roku życia świadczą o wysokiej stabilności zatrudnienia w tej grupie wiekowej. Z drugiej jednak strony, w każdej grupie wiekowej można zaobserwować wzrost liczby klientów, na których rachunki od pewnego czasu przestają napływać składki. - Naszym zdaniem, jest to wynik emigracji zarobkowej - uważa Piotr Szczepiórkowski, prezes CU PTE. - Obecna wielkość rynku nie wskazuje jednak na dramatyczny poziom emigracji młodych ludzi, raczej na spadek bezrobocia i powstawanie nowych miejsc pracy w Polsce - przekonuje.