Reklama

Rynek walutowy idzie do przodu

Obroty na krajowym rynku walutowym rosną między innymi dzięki szybko zwiększającemu się eksportowi i importowi. Niemałe znaczenie mają też walutowe kredyty hipoteczne. A i tak krajowy rynek walutowy to mała część handlu złotym na świecie

Publikacja: 26.09.2007 09:12

Średnie dzienne obroty na krajowym rynku walutowym wynosiły w kwietniu br. 8,8 mld dolarów - wynika z danych Narodowego Banku Polskiego.

NBP zebrał te informacje w ramach prowadzonego co trzy lata przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei badania na temat obrotów na światowym rynku. Nasz bank centralny w pełni uczestniczył w tym badaniu po raz drugi.

Euro zyskało na znaczeniu

Trzy lata temu przeciętne dzienne obroty na naszym rynku walutowym wynosiły 6,3 mld dolarów. Jeśli porównanie jest dokonywane na podstawie bieżących kursów wymiany, to obroty na naszym rynku zwiększyły się o 39 proc. Analitycy NBP zwracają jednak uwagę, że przez trzy lata złoty znacząco umocnił się wobec amerykańskiej waluty. Jeśli przyjąć stałe kursy wymiany, to wzrost obrotów jest szacowany na 18 proc.

Najważniejszą parą walut na naszym rynku jest euro-złoty. Przypada na nią ponad połowa transakcji na tzw. rynku kasowym. Jeszcze trzy lata temu udział euro-złotego nie przekraczał jednej piątej. Wcześniej dominowała wymiana złotego na dolara. Skąd ta zmiana? Jak wyjaśnia NBP, jeszcze na kilka miesięcy przed wejściem Polski do Unii Europejskiej dilerzy uznali, że dominować powinna waluta europejska i już od dwóch lat dolar znajduje się w cieniu.

Reklama
Reklama

Centrum złotego w Londynie

Jak bank centralny wyjaśnia rozwój naszego rynku? Według Pawła Sobolewskiego z NBP, ma to między innymi związek z rozwojem handlu zagranicznego. Przez ostatnie trzy lata jego wartość zwiększyła się o ok. 60 proc. Taka była również skala przyrostu wartości transakcji walutowych zawieranych przez banki z przedsiębiorstwami.

- Wzrosły również obroty z zagranicznymi podmiotami finansowymi. Powód to znaczny wzrost transakcji na rynku złotego dokonywanych poza Polską. Zagraniczne banki muszą "domykać swoje pozycje" poprzez zawieranie transakcji z bankami polskimi - wyjaśnia Paweł Sobolewski.

Jak się okazuje, skala transakcji z udziałem złotego na światowym rynku (przede wszystkim w Londynie) jest znacznie większa niż u nas. W kwietniu tego roku poza Polską miało miejsce 74 proc. transakcji, w których jedną ze "stron" był złoty. Jeszcze trzy lata temu bez udziału polskiego banku odbywało się tylko 47 proc. transakcji, w której był wykorzystywany złoty.

Waga kredytów we frankach

Jeśli wziąć pod uwagę swapy walutowe (tzw. transakcje CIRS), to najważniejszą walutą na naszym rynku nie jest wcale euro, tylko... frank szwajcarski. Ma on 38-proc. udział w takich transakcjach, gdy udział euro wynosi 26 proc., a dolara - 22 proc.

Reklama
Reklama

- To wynika ze wzrostu kredytów walutowych na nieruchomości w krajowych bankach. W ostatnich trzech latach wartość takich kredytów zwiększyła się o ponad 165 proc. - powiedział Paweł Sobolewski. Żeby udzielić kredytu we frankach szwajcarskich, krajowe banki muszą "zamienić" posiadane depozyty złotowe na denominowane we frankach szwajcarskich. Robią to na rynku walutowym.

Siedemnaste miejsce złotego

Według Banku Rozliczeń Międzynarodowych, złoty (razem z rublem) zajmował w kwietniu br. 17. miejsce na świecie pod względem popularności na światowym rynku walutowym. Nasza waluta miała 0,8 proc. udziału - dwa razy więcej niż trzy lata temu.

Z danych bazylejskiego banku wynika, że dziennie na światowym rynku mają miejsce transakcje o wartości 3,2 biliona dolarów. To o 71 proc. więcej niż trzy lata wcześniej. - Jednym z powodów jest to, że waluty są postrzegane jako alternatywne aktywa wobec np. obligacji. Innym - zainteresowanie ze strony funduszy hedgingowych - wyjaśnia Paweł Sobolewski z NBP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama