Krajowi i zagraniczni ubezpieczyciele zyskają już wkrótce możliwość inwestowania w większość czeskich "kas chorych". To kolejny krok na drodze do zapewnienia wypłacalności systemowi opieki zdrowotnej w tym kraju.
Już w przyszłym roku pod obrady parlamentu trafi projekt ustawy przekształcającej osiem spółek Skarbu Państwa w joint venture - zapowiedział wczoraj wiceminister zdrowia Pavel Hrobon. Potem zaczną się negocjacje z inwestorami, chętnymi do ulokowania kapitału w zadłużających się podmiotach. Czeski rząd przewiduje, że pierwsze zmiany służba zdrowia odczuje na początku 2009 r.
Wspomniane kasy obejmują zasięgiem około 40 proc. ludności. Są to jednostki regionalne lub branżowe, ale przepływ klientów pomiędzy nimi jest dość swobodny. Reforma nie obejmie Powszechnej Ubezpieczalni Zdrowotnej, gracza oferującego zazwyczaj niższą jakość usług, ale dominującego na rynku.
Rząd w Pradze wychodzi z założenia, że samodzielna działalność mniejszych kas grozi spadkiem ich efektywności, a nawet bankructwem. Taki los spotkał w ciągu ostatnich kilkunastu lat 18 tego typu podmiotów. - Potrzebujemy ludzi odpowiedzialnie zarządzających tymi pieniędzmi, którzy kupować będą dobrej jakości i wydajne usługi zdrowotne - mówi Hrobon. Jako potencjalnych kandydatów do zakupu udziałów w kasach wiceminister wymienił niemieckiego Allianza i włoskie Assicurazioni Generali.
Przypomnijmy, że projekt częściowej prywatyzacji służby zdrowia przyjęła w ubiegłym tygodniu koalicja rządowa na Węgrzech.