Reklama

Nasze firmy mogą skorzystać na ukraińskich wyborach

Najbliższa niedziela to niewątpliwie ważny dzień dla Ukraińców. Wynik wyborów i formowanie się rządu śledzić będą też zagraniczni inwestorzy. Nowy parlament powinien uchwalić wiele ustaw, które ułatwią prowadzenie biznesu nad Dnieprem

Publikacja: 29.09.2007 10:53

Niedzielne wybory parlamentarne na Ukrainie mogą mieć duże znaczenie nie tylko dla mieszkańców kraju, ale też polskich spółek działających na Wschodzie. Choć tematy gospodarcze nie przewijały się często w kampanii wyborczej, to w ostatnich miesiącach do parlamentu trafiło kilka ustaw, mogących ułatwić zagranicznym inwestorom prowadzenie biznesu.

Będzie można kupić

nieruchomości?

Rządząca Partia Regionów, z Wiktorem Janukowyczem na czele, zaproponowała niedawno, że umożliwi zagranicznym podmiotom kupowanie ziemi na Ukrainie. Poza tym od pewnego czasu władze starają się przeforsować zniesienie moratorium na handel ziemią. Zdaniem ekspertów, pozwoliłoby to usunąć deficyt działek, który winduje ceny nieruchomości i hamuje rozwój branży.

Liberalizacja tego sektora byłaby dobrą wiadomością dla naszych deweloperów, którzy przymierzają się do wejścia na ten rynek. GTC we współpracy z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju chce zainwestować 100 mln USD w centra handlowe i biurowce. Spółkę zależną nad Dnieprem powołało też Echo Investments. Jednak obie firmy nie zaczęły jeszcze realizować projektów u naszego wschodniego sąsiada. Prawdopodobnie na przeszkodzie stoją skomplikowane regulacje oraz brak odpowiednich działek.

Reklama
Reklama

Na razie dużą ilością ziemi dysponuje PKM Duda, który dzierżawi ją głównie w zachodniej części kraju. Jak decyzja o zniesieniu moratorium wpłynie na biznes firmy? - Mamy prawo pierwokupu dzierżawionej ziemi. Są to umowy długoterminowe, z zafiksowaną ceną zakupu. Są one tak skonstruowane, że niezależnie od tego, czy moratorium na sprzedaż ziemi zostanie zniesione czy nie, Duda na pewno na inwestycji w ukraińskie grunty nie straci - uspokaja Roman Miller, wiceprezes spółki. Dodaje jednak, że uwolnienie sprzedaży ziemi umożliwiłoby jej nabycie po bardzo dobrej cenie. Zdaniem Millera, Ukraina nie jest jeszcze gotowa na takie rozwiązania, gdyż nie ma wykształconych odpowiednich mechanizmów, które powinny zadziałać w przypadku liberalizacji rynku.

To, czy regulacje dotyczące nieruchomości zostaną zmienione, zależy od rozkładu sił w parlamencie. - Jeśli sformuje się koalicja Partii Regionów oraz Naszej Ukrainy - Ludowej Samoobrony z Wiktorem Juszczenką na czele, to prawdopodobnie dojdzie do liberalizacji rynku - uważa Wiaczesław Karol, główny analityk kijowskiej firmy inwestycyjnej Prospekt Investments. Zmianom, zdaniem Karola, może zagrozić Blok Wołodymyra Łytwyna, którego wspiera silne lobby rolnicze, sprzeciwiające się prywatyzacji gruntów.

Liczą się tylko trzy partie

Z 20 partii i bloków politycznych, które wystartują w niedzielę, liczą się tak naprawdę trzy: Partia Regionów, Blok Julii Tymoszenko oraz Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona. W sondażach przedwyborczych uzyskują kolejno 30, 20 i 10 proc. poparcia. Do parlamentu mogą dostać się jeszcze komuniści, socjaliści oraz Blok Wołodomyra Litwina.

W dużej mierze od przyszłej koalicji parlamentarnej zależą losy prywatyzacji. Obecnie szefową FDM, urzędu odpowiedzialnego za sprzedaż majątku państwowego, jest socjalistka - Walentyna Semeniuk. Głównie za jej sprawą przekazywanie firm inwestorom prywatnym przebiega zbyt wolno. W tym roku budżet ma zasilić 2 mld USD ze sprzedaży spółek skarbu państwa. Do końca czerwca wpłynęło do niego z tytułu prywatyzacji 190 mln USD.

Prywatyzacja powinna

Reklama
Reklama

przyspieszyć

Jak bardzo problematyczny jest ten proces, przekonał się już Bioton, który chciał dokupić 70 proc. udziałów firmy Indar, miejscowego lidera na rynku produkcji insuliny. Ukraińskie władze kilka tygodni temu wykluczyły przedsiębiorstwo z listy prywatyzowanych firm. Jednak przedstawiciele polskiej spółki uważają, że po wyborach będzie można wrócić do rozmów o przejęcie kontroli nad Indarem.Zdaniem ekspertów, prywatyzacja po wyborach powinna przyspieszyć. - Socjaliści mają małe szanse, aby wejść do parlamentu. Jeśli przegrają, ustąpić będzie musiała też Walentyna Semeniuk, a jej miejsce zajmie pewnie przedstawiciel Partii Regionów. Byłaby to dobra informacja dla inwestorów - uważa Karol. Specjaliści twierdzą, że jeśli do władzy dojdzie Blok Julii Tymoszenko, to można się wówczas spodziewać opóźnień w sprzedaży majątku państwowego.

Na liście nierozwiązanych spraw jest też liberalizacja prawa lotniczego, której brak uniemożliwia naszym liniom otwieranie połączeń w kierunku Ukrainy. - W przypadku zmiany przepisów dotyczących połączeń na Ukrainie z pewnością dołożymy starań, aby na tym rynku zaistnieć i uwzględnić porty tego kraju w naszych przyszłych rozkładach lotów - zapowiada Kamil Wnuk, przedstawiciel Centralwings. W podobnym duchu wypowiadają się też zagraniczne linie.

Nowy rząd powinien rozwiązać też sprawę przywrócenia ulg podatkowych w strefach ekonomicznych. Dwa lata temu gabinet Julii Tymoszenko niespodziewanie zlikwidował przywileje dla inwestorów. Dla blisko 70 polskich firm działających w tych strefach był to poważny cios. Z ulg korzystał m.in. giełdowy Forte, który w Artiomowsku na wschodzie kraju ma fabrykę mebli. Najwięcej polskich firm, bo aż 40, otrzymywało podatkowe fory w strefie jaworowskiej, w zachodniej części Ukrainy. W tym roku o możliwości przywrócenia ulg wspominał minister gospodarki Anatolij Kinach.

Jak wynika z wypowiedzi ambasadora Rosji Wiktora Czernomerdyna, skład nowego gabinetu w Kijowie będzie miał wpływ również na ceny gazu dla Ukraińców. - Surowiec podrożeje do 145-175 USD za 1 tys. m sześc., jeśli utrzyma się ten sam układ. W razie objęcia resortu energetyki przez ludzi z Naszej Ukrainy lub Bloku Julii Tymoszenko cena paliwa może zwiększyć się nawet do 230 USD za 1 tys. m sześc. - dowiedział się nieoficjalnie dziennik "Kommiersant" od jednego z menedżerów Gazpromu.

30 proc.

Reklama
Reklama

poparcia uzyskuje w sondażach prorosyjska Partia Regionów. Głosi hasła poprawy życia zwykłych ludzi, m.in. większą pomoc socjalną wypłacaną przy urodzeniu dziecka.

20 proc.

Ukraińców opowiada się za Blokiem Julii Tymoszenko. Poza obietnicami socjalnymi zapowiada zmianę konstytucji. Przeciwna przyznaniu rosyjskiemu statusu języka państwowego.

10 proc.

ma Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona, związana z prezydentem Wiktorem Juszczenką. To partia ostrożniejsza od konkurencji w obietnicach socjalnych. Opowiada się za integracją z UE i NATO.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama