Reklama

W rytm amerykańskich stóp

Dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych i słabnący dolar wyznaczały kierunki, w jakich podążały warszawskie indeksy. Raz powodowały wzrosty, innym razem spadki cen akcji. Duże spółki wyszły obronną ręką. W dalszym ciągu w tyle stawki pozostają małe i średnie spółki

Publikacja: 29.09.2007 11:16

Wrzesień nie dał grającym na warszawskim parkiecie krociowych zysków, ale nie był także najgorszym miesiącem tego roku. Na pewno jednak nie przyniósł powodów do zadowolenia. Przynajmniej inwestorom giełdowym. Znacznie milej wspominać go będą wszyscy grający na spadki dolara. Ten bowiem jest słaby jak nigdy dotąd.

Indeks szerokiego rynku WIG zanotował we wrześniu spadek o 0,5 proc. Najlepiej wypadł WIG20, który jako jedyny zyskał na wartości symboliczne 0,9 proc. Najgorzej wygląda sytuacja w przypadku małych i średnich spółek - sWIG80 spadł o 1,8 proc., a jeszcze mocniej, bo aż o 4,2 proc., zanurkował mWIG40. Do pogorszenia wyników walnie przyczynił się przebieg ostatniej sesji, gdy wszystkie indeksy zgodnie zanotowały straty przekraczające 1 proc.

Zawiedzeni mogli się poczuć wszyscy, którzy czekali, że tego dnia dojdzie do tzw. strojenia okien, a indeksy zyskają na wartości. Tak się jednak nie stało i to właśnie po piątkowej sesji najmocniejszy w stawce WIG20 spadł do 3633 pkt, czyli do poziomu, na jakim znajdował się przed 18 września, kiedy to Fed zdecydował o obniżce stóp procentowych w USA. A to właśnie ta decyzja spowodowała wzrosty cen akcji na naszej giełdzie. Informacje napływające ze Stanów Zjednoczonych w dużym stopniu determinowały wydarzenia na GPW.

We wrześniu nie mogły również zachwycić obroty, które podczas sesji zazwyczaj nieznacznie przekraczały 1 mld zł. Płytki rynek rodzi pokusę do wpływania na przebieg notowań. Kontrowersyjna pozostanie sytuacja mocnego spadku indeksu WIG20 w dniu wygasania wrześniowej serii kontraktów terminowych. Na kursach akcji nie odbiło się za to polityczne zamieszanie i decyzja o przedterminowych wyborach.

Giełdy w USA wróciły do formy

Reklama
Reklama

Giełdy w Stanach Zjednoczonych wyleczyły już praktycznie rany po silnej przecenie, jaka nastąpiła w związku z kryzysem na rynku kredytowym. W centrum uwagi w dalszym ciągu pozostawały co prawda wszelkie dane z rynków nieruchomości i kredytowego. Tym razem jednak każdy sygnał świadczący o tym, że amerykańska gospodarka jest na skraju recesji, wywoływała zupełnie inny wydźwięk. Giełdy zachowywały się tak, jakby informacje potwierdzające słabość gospodarki USA były sygnałem do kupna akcji. Decyzja banku centralnego, który zdecydował się na obniżkę stóp procentowych o 50 pkt bazowych, dodatkowo spowodowała napływ kapitału na rynki akcji. W efekcie indeks S&P 500 wzrósł w ciągu miesiąca o blisko 4 proc. i jest blisko szczytów z początku lipca tego roku.

Ten trend może się utrzymać,

bo rekordowo słaby dolar oraz rosnące oczekiwania na dalsze obniżki stóp procentowych powodują, że amerykańskie akcje wydają się coraz atrakcyjniejszą lokatą kapitału.

Miesiąc niskich obrotów

Wśród inwestorów wrzesień nie cieszy się opinią miesiąca, który przynosi obfite zyski. Analizując wykres WIG20, łatwo zauważyć, że ten miniony nie był jednak ani najgorszym miesiącem w tym

roku, ani najgorszym wrześniem w historii. W obu przypadkach procentowa zmiana wartości indeksu znajduje się powyżej średniej dla tych okresów. Nie ma jednak wątpliwości, że był to okres, w którym emocje brały

Reklama
Reklama

górę nad chłodną kalkulacją. To pewnie spowodowało, że znaczna część graczy postanowiła przeczekać niepewny okres i ograniczyła swoją aktywność na rynku. Dobitnie świadczą o tym obroty. Na palcach jednej ręki można policzyć przypadki, gdy przekroczyły 1,5 mld zł. Długo będzie się za to wspominać dzień wygaśnięcia wrześniowej serii kontraktów terminowych, gdy w ciągu godziny WIG20 stracił 74 pkt. Rozczarowani wrześniem mogą być na pewno posiadacze akcji małych i średnich spółek. Odrabianie lipcowych strat idzie bardzo mozolnie, a indeks sWIG80 jest daleko od poziomu 21 tys. pkt.

Na rynku surowców trwa hossa

Słabnący dolar był znakomitym powodem, aby ceny surowców rosły jak na drożdżach. Dzieje się tak, ponieważ notowania surowców wyrażane są właśnie w tej walucie. Indeks CRB, mierzący koniunkturę na rynkach surowcowych, znalazł się na najwyższym poziomie od roku. Bardzo dobrze widać to na przykładzie kursów ropy, miedzi czy złota. Za baryłkę ropy Brent na koniec miesiąca trzeba było zapłacić nieco poniżej 80 USD, a przecież była już powyżej tego poziomu. Cena złota bije rekordy - za uncję płacono już nawet ponad 740 USD. Złoto ostatni raz było tak drogie w latach 80. Analitycy wieszczą dalszy wzrost jego ceny. Hossa nie ominęła też rynku zboża. Cena pszenicy skoczyła we wrześniu o ok. 20 proc. i przekracza 930 USD za buszel. Im dłużej dolar będzie tracił na wartości, tym dłużej na rynkach surowców będzie panować hossa. W przypadku metali szlachetnych dodatkowym czynnikiem wzrostu cen mogą być obawy o wzrost inflacji w USA, do której kolejne cięcia stóp mogą doprowadzić.

Wyjątkowo zimny wrzesień dla dolara

Miniony miesiąc bez dwóch zdań należał do amerykańskiej waluty. Nie był to jednak triumfalny marsz w górę, a nieustanny spadek wartości dolara. Aż siedem razy poprawiany był w tym czasie rekord słabości wobec euro. Podczas ostatniej sesji miesiąca rekord ten wynosił już 1,4233 dolara za euro. A przecież na początku miesiąca kurs EUR/USD wynosił "zaledwie" 1,3605. Oznacza to, że w ciągu miesiąca dolar stracił ponad 4 proc., co na rynek walutowy jest naprawdę mocnym spadkiem. Niewykluczone, że już najbliższe notowania przyniosą kolejne osłabienie i nowe rekordy. Czynnikami, które spowodowały odwrót inwestorów od dolara, były przede wszystkim niepokojące dane o stanie rynku nieruchomości w USA. Gwoździem do trumny stała się obniżka stóp procentowych przez Fed aż

o 50 pkt bazowych, do 4,75 proc. Oporem dla kursu EUR/USD jest poziom 1,4250. Słaba pozycja dolara na światowym rynku korzystnie odbiła się na kursie USD/PLN. Złoty umocnił się do poziomu 2,64.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama