Na drugi dzień po ogłoszeniu wezwania na akcje największego w kraju komunikatora internetowego Gadu-Gadu, jego kurs wzrósł już tylko nieznacznie, o 0,13 proc. Utrzymywał się cały czas poniżej ceny zaproponowanej przez spółkę MIH Poland Holding należącą do afrykańskiej grupy Naspers. MIH zaproponował za każdy walor Gadu-Gadu 23,5 zł. Dokładnie tyle, na ile jeden papier komunikatora wycenił w styczniu oferujący je w ofercie publicznej Dom Maklerski IDM. Na piątkowym zamknięciu sesji kurs wynosił 22,8 zł (dzień wcześniej wzrósł o ponad 17 proc.).
Zgodnie z treścią wezwania, MIH chce skupić przynajmniej 67 proc. akcji Gadu-Gadu. Jeśli nie osiągnie tego poziomu, nie jest pewne, czy transakcja dojdzie do skutku. Ma już zapewnione 55 proc., bo do sprzedaży takiego pakietu zobowiązał się główny akcjonariusz GG - Warsaw Equity Holding. Inwestor chciałby też wycofać firmę z giełdy, ale do tego potrzebuje 80 proc. akcji.
Nie wiadomo na razie, co zrobią fundusz ING Parasol Specjalistyczny FIO (ma ponad 5 proc. akcji) i Łukasz Foltyn, twórca komunikatora (prawie 10 proc.). - Z przykrością muszę poinformować, że nie udzielamy odpowiedzi na takie pytania - stwierdził Leszek Jedlecki z ING Investment Management, firmy zarządzającej ING PS FIO.
A co zrobi przedsiębiorca, a ostatnio także polityk, wspierający PSL? - Wprawdzie nie znałem do tej pory Naspersa, ale jeśli jest on związany z komunikatorem QQ, to cieszy mnie sama zmiana inwestora finansowego na branżowego, który ma doświadczenie i dobrze prowadzi tego rodzaju biznesy - powiedział Ł. Foltyn.
Łukasz Foltyn zapewnił, że nie wiedział, że WEH przygotowuje się do sprzedaży kontrolnego pakietu GG i nikt nie proponował mu udziału w transakcji. - Sprzedaż akcji to prawo inwestora. Zaskakuje mnie propozycja wycofania spółki z obrotu giełdowego. Osobiście bym tego nie chciał - dodał.