Zapewne w przyszłym tygodniu dojdzie do spotkania zarządu Próchnika z grupą akcjonariuszy posiadających ponad 10 proc. akcji producenta garniturów i odzieży wierzchniej. Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu zwrócili się oni do spółki o zwołanie NWZA (ma odbyć się 7 listopada) w celu dokonania zmian w składzie rady nadzorczej.
Na spotkaniu mają zostać omówione pomysły dotyczące rozwoju przedsiębiorstwa. - Naszym zdaniem, marka Próchnika jest dobrze znana wśród klientów, ale za mało jest salonów i asortyment jest za wąski - uważa Przemysław Andrzejak (ma 0,5 proc. kapitału). Grupa inwestorów ma wiele pomysłów, które chce przedstawić zarządowi giełdowej spółki i poznać jego opinię. Jest wśród nich rozszerzenie oferty o odzież damską oraz tekstylia domowe (ręczniki, obrusy, zasłony itp.). W planie jest także rozwój produkcji.
- Większość pomysłów akcjonariuszy jest zbieżna z naszymi planami - twierdzi Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika. Jego zdaniem, w salonach firmowych, w ramach testowania rynku, pojawiły się już płaszcze damskie.
P. Andrzejak deklaruje, że razem z pozostałymi akcjonariuszami tworzącymi grupę zamierza związać się z Próchnikiem długofalowo. Cieszy się z tego M. Habit. - Do tej pory nie było wiadomo, kto przyjdzie na walne i z kim mamy rozmawiać o przyszłości firmy. Stabilizacja właścicielska jest dla nas ważna - tłumaczy wiceprezes Próchnika.
We wrześniu łódzka spółka w detalu miała 2,2 mln zł przychodów, czyli o 157 proc. więcej niż przed rokiem (860 tys. zł).