Obecna sytuacja przypomina układanie puzzli. Każda publikacja danych dotyczących gospodarki USA to kolejny element tego samego wzoru. Nowe informacje mają nas przybliżyć do ukazania całości. Trudność polega na tym, że gdy już całość jest znana, to niewiele na tym zyskujemy. Im wcześniej odgadniemy, co kryje cała układanka, tym więcej możemy zarobić. Trwa więc wyścig. Wszyscy starają się, by możliwie szybko, czyli przy możliwie małej liczbie ujawnionych elementów, odgadnąć całość wzoru. Oczywiście im szybciej ktoś chce odgadnąć całość, tym bardziej naraża się na większe ryzyko popełnienia błędu. Zaczyna dochodzić do tego, że po kilku elementach, na których widać liście, słychać okrzyki: To las! To las! Jednak po chwili z kolejnych elementów wynika, że chodzi tylko o krzak. Po kilku następnych, na których widać wodę, słychać krzyki o jeziorze, ale po chwili, gdy poznajemy kolejne części, okazuje się, że to tylko kałuża.
Są okresy, gdy wzór znany jest już dość wcześnie i kolejne elementy układanki nie są dla nikogo zaskoczeniem. Zdarzają się czasami momenty, gdy pomimo wielu elementów nadal trudno jest odgadnąć, co faktycznie może ukrywać układanka. Właśnie z takim momentem mamy teraz do czynienia. Mimo sporej wiedzy o tym, co się dzieje w gospodarce USA, nadal nikt nie jest w stanie stwierdzić, czy Ameryce grozi recesja, czy też jest to tylko chwilowe osłabienie. Wiadomo, że problemy na rynku nieruchomości mieszkaniowych cały czas oddziałują negatywnie na gospodarkę. To oddziaływanie dokonuje się poprzez kilka równoległych kanałów. Każdy stara się odpowiedzieć na pytanie: czy w konsekwencji doprowadzi to do recesji, czy też uda się jej uniknąć? Niepewność nie dotyczy jedynie uczestników rynków finansowych, ale także decydentów, co na rynkach powoduje jeszcze większy zamęt.
Nowe elementy układanki
nie pomogły
Ubiegły tydzień przyniósł kilka nowych elementów układanki. Deficyt w bilansie handlowym się zmniejsza, co może być skutkiem słabnącego dolara i zwiększającej się zyskowności amerykańskiego eksportu. Jest to także czynnik pozytywnie wpływający na dynamikę PKB. Pocieszający jest także fakt, że mimo słabnącego dolara ceny importu pozostają nadal stabilne. Na razie zagrożenie transmisją napięć inflacyjnych z zagranicy nie jest duże, ale warto się tym danym przyglądać, gdyż za kilka miesięcy może być to jeden z głównych czynników wpływających na dynamikę cen w USA.