"We wtorek ton notowaniom nadawali arbitrażyści" - powiedział analityk DM BZ WBK Tomasz Jerzyk. Dodał, że spadkom w indeksie WIG 20 przewodziły banki Pekao S.A. oraz PKO BP, a także KGHM. Zwłaszcza straty tej ostatniej spółki są trudne do wytłumaczenia, bo ceny miedzi na świecie pozostają na bardzo wysokim poziomie.
"Obecne spadki mieszczą się w ramach korekty, ale wymowa samej sesji jest zdecydowanie negatywna" - ocenia Jerzyk. Analityk spodziewa się pogłębienia korekty i radzi obserwować poziomy 3800 pkt oraz 3763 pkt. Jeśli WIG 20 spadnie poniżej tych poziomów, to należy się spodziewać dalszych spadków. Jeśli te poziomy zostaną obronione, możliwa jest poprawa sytuacji.
"Ponownie obserwujemy sytuację w której mamy wyższe obroty, kiedy indeksy rosną - a niższe w czasie spadków" - zaznaczył Jerzyk. Dodał, że sytuacja w Warszawie będzie zależeć w dużej mierze od nastrojów na amerykańskich giełdach, za to sytuacja polityczna nie będzie mieć dużego wpływu na nastroje.
"Polepszenie notowań Platformy Obywatelskiej teoretycznie mogło wpłynąć na poprawę nastrojów na giełdzie, ale nic takiego nie widać" - powiedział Jerzyk.
We wtorek indeks WIG 20 spadł o 1,88% do 3831,55 pkt, a WIG o 1,54% do 63301,40 pkt. Obroty wyniosły 1,489 mld zł. (ISB)